Drużyna Parafialna Ruszcza*Drużyna Parafialna Ruszcza*Drużyna Parafialna Ruszcza*Drużyna Parafialna Ruszcza*Drużyna Parafialna Ruszcza*Drużyna Parafialna Ruszcza*Drużyna Parafialna Ruszcza*
   
  Drużyna Parafialna RUSZCZA
  Opisy meczów 2016
 

Wygrana dająca trzecie miejsce Ruszczy
Gra do końca i dwa gole Sebastiana Zięby

Ruszcza-Borek Fałęcki 2-1 (0-1)

Gole: S. Zięba 2x
Ruszcza skład: I. Makocki-T. Urban, K. Grabiec, M. Nowak, P. Bętkowski, K. Moryc, R. Ciura, S. Zięba, G. Biscu, G. Kawula, A. Satoła, P. Matuszczyk, S. Lorenc, K. Sendor

Tylko wygrana mogła ucieszyć zawodników i kibiców Ruszczy w ostatnim meczu sezonu - trzy punkty dawały trzecie miejsce na koniec sezonu NLP 2016. Jak się okazało mecz dostarczył emocji i to wręcz do ostatniego gwizdka...
Mimo, że wiedzieliśmy jaka jest waga tego meczu, a może właśnie dla tego, nie weszliśmy w to spotkanie zbyt dobrze. Już po kilku minutach, rywale po dokładnym rozegraniu piłki w naszym polu karnym, zdobywają gola - nasz limit błędów w tym momencie się wyczerpał-nasza obrona i Irek w bramce musieli być teraz jak ściana, i byli... Zrobiło się jeszcze bardziej pod górkę... Trzeba powiedzieć, że w pierwszej połowie grało nam się ciężko, choć kilka ciekawych akcji było. Borek postawił jednak wysoko porzeczkę i aby myśleć o wygranej (a każdy z nas tego chciał), potrzeba było wznieść się na wyżyny. Nie nastąpiło to w pierwszej połowie...niestety
W przerwie kilka wymian zdań i podjęcie decyzji o zmianach taktycznych (które przygotowywaliśmy już przed meczem). Początek drugiej połowy nie przyniósł jeszcze spodziewanych efektów, drużyna Borku nadal miała optyczną przewagę, choć na szczęście nie przyniosło to rywalom kolejnych goli. W miarę upływu minut Ruszcza przejmowała inicjatywę. Były dogodne sytuacje, ale goli jak nie było to nie było. Pierwsze sygnały, że może coś wpaść były po indywidualnych akcjach ale i stałych fragmentach gry: rzuty rożne (już w pierwszej połowie, z resztą) nieźle bił Adaś Satoła, a z wolnych wrzutki Krzyśka Grabca robiły zamieszanie w polu karnym rywali. Niestety zostało ok. 10 minut do końca (lub ciut mniej) i goli z naszej strony niebyło. Graliśmy jednak do końca. Wreszcie po strzale z rzutu wolnego z okolic pola karnego i rykoszecie piłka spadła pod nogi Sebka Zięby, który pewnym strzałem doprowadził do remisu. Ruszcza poszła wtedy jak po swoje. Nie minęła chwila i znów Sebastian dostaje piłkę na ok. 30 metrze i po wygranym pojedynku z obrońcami wpada w pole karne i gol....Ruszcza obejmuje prowadzenie. Jest super!!!! Później mądra i dojrzała gra naszego zespołu i w efekcie wygrana-trzy punkty-trzecie miejsce na koniec sezonu. Radość po meczu i taniec szczęścia
Oj chłopaki.... co można napisać po takim meczu. Pełen podziw, bo zdrowia zostawione było jak zwykle sporo na boisku. Zwłaszcza nasi obrońcy (w sumie wszyscy) mimo urazów, schodzili z boiska tylko na chwilę, aby zaraz wracać i wybiegać swoje kilometry (szacun). Dzięki grze w defensywie mecz cały czas nie był dla nas zamknięty. Linia ofensywna też zrobiła swoje, choć też łatwo nie było, gdy rywale w pewnym momencie bronią się większością drużyny. Biegających od jednego pola karnego do drugiego ("box to box" jak oświecił mnie jeden z kibiców ligi angielskiej), u nas nie brakowało.
Będzie jeszcze czas na to, ale już teraz dziękuję każdemu z was, kto reprezentował barwy Ruszczy za grę, waleczność i zaangażowanie.
Na to też będzie pora, ale statystyki sa takie: trzecie miejsce, najwięcej goli strzelonych 35, najmniej goli starconych 12 (bilans +23) oraz zero kar indywidualnych w 10 rozegranych meczach.


Szkoda, była szansa na wszystko...

Ruszcza-Teatralne 0-1 (0-0)

Ruszcza skład: I. Makocki-T. Urban, K. Grabiec, P. Matuszczyk, M. Nowak, K. Moryc, D. Siwek, S. Zięba, S. Rafałowski, G. Kawula, W. Bukowicki, G. Biscu, A. Satoła, S. Lorenc, K. Sendor

Dwa ostatnie mecze, tj. opisywany z Teatralnym i ostatni do rozegrania z Borkiem, przy zdobyciu kompletu punktów dawał Ruszczy Mistrzostwo Ligi... Co z tego wyszło...
Pierwsza połowa dla Ruszczy, która zdominowała rywala. Nasi zawodnicy byli w tej odsłonie szybsi i bardziej zdeterminowani. Niestety akcji bramkowych było niewiele. Najlepszą miał Bastek Rafałowski, po strzale którego piłka obiła wewnętrzną część poprzeczki i prawie znalazła miejsce w bramce. Często wygrywaliśmy "przebitki"; szkoda, jak się później okazało, że tego okresu nie wykorzystaliśmy, bo później mecz się wyrównał i to rywale momentami przejmowali inicjatywę.
Druga połowa to wyrównany pojedynek. Niestety jeden błąd w kryciu zadecydował o tym, że mecz przegraliśmy. Trzeba powiedzieć, że ten mecz nie miał zbyt dużo sytuacji bramkowych po obu stronach. Teatralne miało jednak na tyle skuteczności, że swoją okazję wykorzystało. Ruszcza zaryzykowała i starała się odrobić starty. Mieliśmy swoją 100% okazję na doprowadzenie do remisu: po indywidualnej akcji i zgubieniu obrońców, Bastek zagrał piłkę na wolne pole do Grześka Kawuli, któremu jednak nie pomogła nierówna murawa i.... nie wpadło do sieci.
Wiemy jak czuli się Polacy po przegranym meczu ME2016 z Portugalią. Niby później wszyscy klaskali i mówili: brawo chłopcy i tak zaszliście daleko"; Oni wiedzieli jednak (my także), że można było więcej, bo rywale okazali się nie tak mocni. Mamy jeszcze mecz drugiej (ostatniej) szansy z Borkiem. Dziś Teatralne zebrało mocny, wręcz międzynarodowy skład, ale boisko pokazało, że Ruszcza ma dobry stabilny skład, który walczy do końca. Cóż teraz przed nami ostatni mecz sezonu - mecz o brązowy medal. Kibice Memphis Grizzlies (NBA) na meczach eksponują takie hasło "Believe Memphis" - my możemy powtórzyć "Believe Ruszcza"....
Warto jeszcze wspomnieć, że na meczu odwiedził nas Piotrek Bętkowski z żoną Pauliną. Nie mogliśmy wprawdzie świętować wygranej, ale przy "weselnym" co nieco gratulowaliśmy młodej parze. Przy tej okazji, jeszcze raz życzymy, wszystkiego dobrego na nowej drodze życia

Wysoka wygrana z Więcławicami


Ruszcza-Więcławice 6-2 (4-1)

Gole dla Ruszczy:
S. Zięba 2x, M. Łochański 2x, S. Rafałowski 2x
Ruszcza skład: I. Makocki-T. Urban, W. Madej, P. Matuszczyk, M. Nowak, R. Ciura, K. Moryc, S. Zięba, S. Rafałowski, M. Łochański, G. Kawula, S. Lorenc, K. Sendor

Mecz z Więcławicami należało wygrać i ten plan został zrealizowany.
O pierwszej połowie (zwłaszcza jej początku) lepiej za dużo nie pisać, bo ci, co czują frajdę z gry w piłkę nożną mogliby się załamać Wystarczy tylko tyle, że prowadziliśmy 4-1, rozkręcając się w końcówce pierwszej części.
W drugiej połowie kontrolowaliśmy grę, dowodem czego kolejne gole. Sprawiedliwie po dwa gole strzelali w tym meczu: Sebek Zięba, Michał Łochański i Bastek Rafałowski. Warto odnotować (dla tych zwłaszcza co prowadzą klasyfikację kanadyjską   że cztery asysty w meczu miał Grzesiek Kawula. Mogła być bardziej okazała wygrana, ale cieszymy się z tego co jest. Kolejna wygrana i trzy punkty.
Mecz może nie był spacerkiem, ale na pewno mniej intensywny niż choćby spotkanie z Arką. Do końca sezonu pozostały dwa mecze gdzie pasuje nam jak zawsze powalczyć. (Weekend dlatego taki krótki opis

Rollercoaster emocji

 

Ruszcza-Arka 3-4 (0-0)

Gole dla Ruszczy: K. Moryc, S. Rafałowski, G. Kawula

Ruszcza skład: I. Makocki-T. Urban, D. Siwek, P. Matuszczyk, M. Nowak, K. Moryc, G. Kawula, S. Rafałowski, S. Zięba, M. Łochański, Gianluca, K. Grabiec, S. Lorenc, K. Sendor


Pierwszą połowę lepiej rozpoczęli rywale, posiadający optyczną przewagę i groźniejsze sytuacje bramkowe. Z upływem czasu mecz się wyrównywał, a akcje Ruszczy choć z poczatku lekko niemrawe zaczęły się zazębiać. W pierwszej połowie mnóstwo biegania z obu stron i walki o zdobycie przewagi. 30 minut nie przyniosło ani jednej bramki (0-0).
Wydawało się, że druga połowa będzie podobna to piewszej, na szczęście (głównie dla postronnych obserwatorów) po przerwie emocji nie brakowało. Po kilku minutach Ruszcza wychodzi na dwubramkowe prowadzenie. Na 1-0 po indywidualnej akcji i ograniu kilku rywali na spokoju strzela Karol Moryc. Na 2-0, po podaniu Karola, i precyzyjnym strzale podwyższa Bastek Rafałowski. Rywale byli na początku w szoku, co próbowaliśmy wykorzystać w kontrach, które były jednak nieskuteczne. Niestety mecz był szalony, przez co rywale  w wydawało się niegroźnych sytuacjach doprowadzają do remisu. Taka sytuacja mogła nas osłabić, ale nic podobnego, bo to Ruszcza znów wyszła na prowadzenie 3-2. Tym razem dobrze i przytomnie w polu karnym zachował się Grzesiek Kawula, po jego strzale i rykoszecie piłka wpada do bramki. Radosne emocje nie dotrwały do końca meczu, bo Arka znów doprowadza do remisu, a potem wychodzi na prowadzenie. W końcówce, bo walka była do końca, mieliśmy o dziwo kilka "setek". Zabrakło zwyczajnie szczęścia i zimnej krwi, bo okazje były wyśmienite.
Wielka szkoda tego meczu, bo można było spokojnie zdobyć punkty. Znowu zabrakło niewiele. Zdrowia zostawiliśmy na boisku sporo, podziw głównie dla naszego bloku defensywnego. Zabrakło znowu kilku kluczowych graczy i było nam przykro z tego powodu... Witamy w naszych szeregach (tu wkracza globalizm), rusieckiego parafianina, zawodnika rodem z Italii - Ciao Gianluca



Mecz do jednej bramki...


Ruszcza-MBP Bulwarowa 11-0 (1-0)

Gole: S. Zięba 5x, S. Rafałowski 3x, M. Łochański 2x, R. Pudłowski

 

Ruszcza skład: I. Makocki-T. Urban, K. Grabiec, P. Matuszczyk, M. Nowak, G. Kawula, R. Pudłowski, S. Zięba, S. Rafałowski, M. Łochański, S. Lorenc, K. Moryc, D. Mendalski, K. Sendor

Wynik jaki jest, każdy widzi.... Z szacunku do rywali, kolegów z MBP, nie będę się nadto rozpisywał. Coś trzeba jednak napisać, a więc...
Statystyka pierwszej połowy 1-0 (i mnóstwo okazji na gola), drugiej połowy: w dwadzieścia minut 10-0 (i również sporo okazji strzeleckich); około 90% czasu to gra na połowie rywali, którym waleczności i szczęścia nie można było odmówić. Z biegiem upływających minut i przebiegniętych metrów, Ruszcza zdobywała coraz większą dominację na boisku. O ile, tylko dzięki własnej nieskuteczności, pierwsza połowa przyniosła tylko jednego gola, o tyle w drugiej bramki sypały się jak z rogu obfitości. Już po pięciu minutach drugiej połowy było 5-0, a w ciągu całego spotkania gola mógł zdobyć chyba każdy (oprócz Irka - z wiadomych względów). Wreszcie rozstrzelał się Sebek Zięba (zdobywca 5 goli), 3 gole zdobył Bastek Rafałowski, 2 gole dołożył Michał Łochański i 1 trafienie za sprawą Roberta Pudłowskiego. Z uwagi na problemy kadrowe rywali, mecz wyglądał tak jak wyglądał. Mimo to cieszy, że kolejny raz zagraliśmy na zero z tyłu, a w wymiarze historycznym, była to najwyższa wygrana Ruszczy w Lidze.


Porażka, po której pozostał niedosyt


Ruszcza-Teatralne 1-2 (1-1)

Gol dla Ruszczy: S. Lorenc

Ruszcza skład: I. Makocki-T. Urban, D. Siwek, P. Matuszczyk, M. Nowak, R. Ciura, G. Kawula, S. Zięba, S. Rafałowski, M. Łochański, K. Sendor, D. Mendalski, S. Lorenc

Na przeciw siebie stanęły dwie niepokonane drużyny... musiało być ciekawie.

Mecz rozpoczął się od wzajemnego badania sił, zespoły próbowały różnych akcji. Niestety dosyć szybko Teatralne obejmuje prowadzenie, po wydawało się niegroźnej akcji i niezrozumieniu w naszych szeregach obronnych. Nie podłamało to Ruszczy, która stworzyła kilka ciekawych akcji, bez finalizacji bramkowej, choć niektóre sytuacje były dogodne. "Co się odwlecze to nie uciecze..."po zagraniu piłki w pole karne, Bastek Rafałowski sprytnie zaabsorbował bramkarza, a futbolówka znalazła się pod nogami Szymka Lorenca, który ze spokojem szachisty wbił ją do pustej bramki. Brawo Szymon!!!
- to pierwszy gol dla Ruszczy naszego najmłodszego zawodnika w kadrze. Do końca pierwszej połowy wynik nie uległ zmianie - remis 1-1.
Początek drugiej połowy zdecydowanie dla Teatralnego, jednak bez konsekwencji bramkowych. Chwilę potrwało zanim wróciliśmy do meczu... Kilka ciekawych, nieśmiałych akcji pozwoliło nam odbudować się w ofensywie. Kilka dobrych piłek, z drugiej linii i niezłe wejścia Grześka Kawuli i Bastka mogło się podobać. Po jednej z indywidulnych akcji właśnie Bastek został faulowany w polu karnym i ... rzut karny. Niestety "jedenastki" nie udało się wykorzystać... było nam smutno (tu można pogdybać... co by było gdyby... nie będę jednak tego robił). Do końca meczu oba zespoły miały sytuacje bramkowe (rywale, jakby więcej). Mógł być nawet drugi karny dla nas po ręce w polu karnym ale sędzia był źle ustawiony (to byłoby za dużo szczęścia-dwa karne w meczu). Jak mawiają w lidze hiszpańskiej, ostatnie minuty Ruszcza cierpiała. Rywale nękali nas swoimi akcjami ofensywnymi raz po raz. Długo udawało się odpierać ataki (heroiczna postawa naszych obrońców i bramkarza - reszta drużyny też walczyła póki starczyło sił). Niestety na minutę przed końcem Teatralne zdobyło gola na 1-2 ... zabrakło czasu na remontade.
Niedosyt to uczucie, które pozostało po tym meczu. Mogło być różnie, ale w ogólnym rozrachunku to rywale byli o tę jedną bramkę lepsi. Dużo zdrowia zostawiliśmy na boisku i za to wam chwała - cała ta runda tak wyglądała. Walka trwa...




Determinacja uwieńczona wygraną

 

Ruszcza-Arka 1-0 (0-0)
Gol: M. Łochański

Ruszcza skład: I. Makocki-T. Urban, K. Grabiec, P. Matuszczyk, M. Nowak, R. Ciura, P. Rusin, S. Zięba, S. Rafałowski, M. Łochański, G. Kawula, S. Lorenc, W. Madej, D. Mendalski, K. Sendor

Pierwsza połowa wyrównana, z niewieloma sytuacjami z obu stron. To Arka miała w pierwszych minutach doskonałą okazję na gola, ale w doskonały sposób (dwukrotnie) bronił bramki Ruszczy Irek Makocki. Z upływem czasu nasza drużyna przesuwała się w kierunku bramki rywali. Ruszcza grała bardziej kombinacyjną piłkę, rywale najczęściej ograniczali się do gry długą piłką (tu zasługa naszej drugiej linii). Pierwsza część dawała nadzieję na drugie 30 minut.
W drugiej połowie każda minuta dodawała Ruszczy animuszu, rywale natomiast wydawało się, że słabli. W pewnym momencie Arka została zepchnięta do obrony. Najpierw Ruszcza miała parę stałych fragmentów gry, po których była poprzeczka lub minimalnie chybienia (strzały Krzyśka Grabca i Piotrka Rusina). Procentowały poprzednie mecze, Ruszcza skuteczniej zaczęła grać kombinacyjnie i uskuteczniać akcje skrzydłami. Po takich akcjach doskonałe sytaucje mieli dwóch Sebastianów. Najpierw Bastek Rafałowski miał setkę w sytuacji sama na sam, później Sebek Zięba strzałem głową przeniósł piłkę nad poprzeczką. Widać było, że Ruszcza poczuła krew po tych doskonałych sytuacjach. Gol padł jednak dopiero pod koniec meczu. Piłkę na połowie rywali przejął Grzesiek Kawula i mijając 3 rywali podał piłkę do Michała Łochańskiego, który po serii zwodów umieścił piłkę tuż przy słupku bramki. Euforia.... 1-0!!! Ruszcza trzymała już ten wynik do końca, strzelając nawet gola na 2-0 (nie uznanego, gdyż sędzia uznał, że bramkarz przy wybijaniu piłki był blokowany). Powinien być też rzut karny dla nas, ale nie został odgwizdany-nie ma co drążyć. Znów zagraliśmy na "zero" z tyłu - formacja obronna (w tym druga linia) dwoiła się i troiła aby rywale nie mieli za dużo do powiedzenia.
Piękna sprawa, Ruszcza po dłuższym czasie pokonała Arkę na boisku, w meczu ligowym. Pięknie dziękuje wam wszystkim, to kolejny mecz, w którym pokazaliśmy charakter i determinację.


Galaktyczna gra i wysoka wygrana

 

 

Ruszcza-Więcławice 7-0 (5-0)


Gole: M. Cecuga (2x), G. Kawula, M. Łochański, R. Pudłowski, S. Rafałowski, P. Rusin

Ruszcza skład: I. Makocki-T. Urban, D. Siwek, M. Nowak. P. Matuszczyk, R. Ciura, R. Pudłowski, M. Cecuga, S. Zięba, P. Rusin, G. Kawula, M. Łochański, S. Rafałowski, S. Lorenc, (K. Sendor)

 

Mecz od początku pod dyktando Ruszczy, która zdominowała grę nie pozwalając rywalom na rozwinięcie skrzydeł. Sytuacje bramkowe były już od początku pierwszej połowy, jednak chwilę trwało zanim padła pierwsza bramka. Jak wskazuje wynik powyżej goli padło sporo, więc jeżeli pomyle kolejność lub sytuację to przepraszam   Autorem pierwszego gola był Grzesiek Kawula, który dołożył nogę po zagraniu w pole karne. Podobny gol padł za sprawą Michała Łochańskiego. Kolejne bramki to indywidualne akcje i pokaz technicznych możliwości Marcina Cecugi (dwa gole) i Roberta Pudłowskiego. Chłopacy pokazali nie tylko skuteczność, ale także akcje miłe dla oka - miód na serce zwłaszcza dla fanów Ligi Hiszpańskiej Gra się układała zwłaszcza dzięki wzajemnemu uzupełnianiu się poszczególnych formacji. Praktycznie przez cały mecz nie odpuszczaliśmy nawet metra boiska. Z każdą bramką grało się łatwiej, można było sobie pozwolić na spokojną grę piłką. Pierwsza połowa na 5-0!!!
Co mogło być w drugiej połowie? To samo oczywiście. Więcławice starały się stawiać opór, jednak dyspozycja ofensywy Ruszczy była w tym meczu piorunująca. Długo trwało zanim padły gole w drugiej połowie, a okazji na to było multum. Na 6-0 po podaniu Sebastiana Zięby podwyższył Bastek Rafałowski. Kanonadę zakończył Piotrek Rusin, który technicznym strzałem przelobował bramkarza.
Wow dawno takiego meczu Ruszcza nie rozegrała (tydzień wcześniej było tylko preludium). Waleczność i jakość pozwoliły na grę, która obserwatorm mogła się podobać. Sporo w tym opisie było o naszych ofensywnych poczynaniach (i słusznie bo warto temu przyklaskiwać), ale to że zagraliśmy na "zero" z tyłu też jest warte odnotowania. Nasi defensorzy praktycznie nie pozwolili na nic rywalom. 

 


Pewna wygrana


Ruszcza-MBP Bulwarowa 3-1 (2-0)

Gole dla Ruszczy: G. Kawula 2x (2k), M. Cecuga
Ruszcza skład: I. Makocki-T. Urban, K. Grabiec, P. Matuszczyk, D. Mendalski, R. Ciura, P. Rusin, M. Cecuga, G. Kawula, S. Zięba, M. Łochański, A. Mikulski, S. Lorenc, M. Nowak, S. Rafałowski (K. Sendor)

Mecz z Bulwarową był jednostronnym widowiskiem. Ruszcza od początku meczu dominowała na boisku. W pierwszej połowie głównie akcje oskrzydlające były mocną stroną naszej drużyny. Po jednej z nich piłkę w pole karne dośrodkował Sebastian Zięba, a zamykający akcję Macin Cecuga dopełnił formalności. Po strzelonym golu graliśmy swobodniej przez co mnożyły się kolejne ciekawe akcje, które nie miały niestety finału w bramce rywali. Gole były jednak tylko kwestią czasu. Ruszcza w tym meczu grała szybszą, składniejszą i przyjemniejszą dla oka piłkę. Nasi zawodnicy mieli swobodę w przedostawaniu się w okolice bramki MBP. Po indywidualnym wejściu z piłką w pole karne rywali został faulowany Grzesiek Kawula. Poszkodowany sam wykonał rzut karny podwyższając wynik na 2-0.
Druga odsłona to nadal dominacja Ruszczy, kolejne sytuacje bramkowe i kreowanie ciekawych akcji. Nieraz było za dużo kombinacji w wydawało się prostych sytuacjach strzeleckich w innych zabrakło centymetrów lub szczęścia. Kolejny gol jednak padł i był kopią drugiej bramki. Znów Grzesiek Kawula dryblujący w polu karnym zostaje faulowany - rzut karny - pewne wykonanie "jedenastki" i 3-0. Przy takim wyniku zrobiło się już luźno na boisku, można było pograć piłką. Rywali stać było w tym meczu na jeden zryw. Po strzale rozpaczy z dystansu piłka zrobiła małego psikusa w polu bramkowym i dzięki przytomności zawodnika MBP, rywale cieszyli się z gola honorowego.
Panowie, mamy kolejne punkty i powoli zaczynamy się zgrywać. Jak wiemy kilka rzeczy trzeba jeszcze poprawić, ale na ten moment trzeba się cieszyć z wygranej O skuteczności nie ma co dużo pisać, bo chyba każdy z ofensywnych graczy mógł się pokusić o zdobycie conamniej jednego gola...


Remis po karnych



Ruszcza-Borek Fałęcki 1-1 (1-0)

Gol dla Ruszczy: R. Pudłowski (k)

Ruszcza skład: M. Nowak-T. Urban, K. Grabiec, M. Cecuga, P. Matuszczyk, R. Pudłowski, D. Siwek, S. Zięba, R. Ciura, P. Rusin, K. Sendor, M. Łochański, D. Mendalski, G. Kawula, S. Lorenc

 


 

   

Na inaugurację udało się nam zebrać solidną ekipę, co pokazała pierwsza połowa. Od początku widoczna była dominacja drużyny z Ruszczy. Dochodziliśmy do sytuacji strzeleckich, choć niestety ze skutecznością było słabo. Cierpliwość nagrodzona została rzutem karnym, podyktowanym za zagranie ręką. Pewnym egzekutorem został nowy zawodnik w szeregach Ruszczy Robert Pudłowski. W pierwszej odsłonie rywale zbyt wielu akcji nie mieli, dobrze działał nasz blok defensywny.

Druga połowa bardziej wyrównana, Borek głównie z kontr miał kilka dogodnych sytuacji, ale w tym dniu w cudowny sposób ratował nas w bramce Mateusz Nowak. Gra wyglądała chwilami jak pojedynek bokserski, na wymianę ciosów. Raz goszczono na jednej, raz na drugiej połowie. Niestety, w wydawało się niegroźnej sytuacji piłka trafiła w rękę naszego obrońcę i cóż rzut karny (choć mocno wątpliwy). Po nim zrobiło się 1-1. Obie ekipy miały jeszcze swoje okazje. Ruszcza conajmniej kilka, w tym chyba 2-3 „setki”. Wynik się jednak nie zmienił i obie drużyny musiały się zadowolić jednym punktem.

Wszystkim, jak zawsze dziękuję za obecność i walkę na murawie. Każdy z Was napracował się w meczu, choć wiem, że było ciężko przestawić do gry na dużym boisku Jest trochę więcej miejsca i pola do biegania.

W powyższym meczu mogliśmy się cieszyć powrotami kilku chłopaków do drużyny (Dawid, Darek, Piotrek) jak również powitaliśmy nowych kolegów (Robert, Marcin, Paweł, Szymon). Na wszystkich liczymy w kolejnych meczach.


 
  Stronę odwiedziło już 90982 odwiedzający (250466 wejścia) osób Copyright : Administratorzy www.ruszczalp.pl.tl  
 
=> Chcesz darmową stronę ? Kliknij tutaj! <=
Drużyna Parafialna Ruszcza*Drużyna Parafialna Ruszcza*Drużyna Parafialna Ruszcza*Drużyna Parafialna Ruszcza*Drużyna Parafialna Ruszcza*Drużyna Parafialna Ruszcza*Drużyna Parafialna Ruszcza*