Drużyna Parafialna Ruszcza*Drużyna Parafialna Ruszcza*Drużyna Parafialna Ruszcza*Drużyna Parafialna Ruszcza*Drużyna Parafialna Ruszcza*Drużyna Parafialna Ruszcza*Drużyna Parafialna Ruszcza*
   
  Drużyna Parafialna RUSZCZA
  Opisy ligowe 2011...
 
26.09.2011
Przegrana na zakończenie ligi 2011
Niepotrzebna nerwowość nie dała Ruszczy rozwinąć skrzydeł   


Ruszcza-Borek Fałęcki 0-2 (0-1)

Ruszcza skład: G. Rafałowski-Ł. Wojtuła, W. Grzywiński, W. Madej, D. Mendalski, G. Kawula, K. Grabiec, M. Węglarz, G. Szeląg, P. Luty, P. Mikołajewski, K. Ślęzak, P. Bętkowski, M. Frankiewicz, T. Madej, (K. Sendor)

 
W ostatnim meczu walczyliśmy o honor, o to by być drużyną niepokonaną po wakacjach. Przy okazji ostatni mecz miał zadecydować o ostatecznym wyglądzie tabeli, tzn. kto zajmie trzecią lokatę: Borek czy Teatralne.
Pierwsze minuty należały do Ruszczy, która jednak nie umiała stworzyć sobie dogodnych sytuacji strzeleckich. Nasza przewaga optyczna trwała jednak krótko gdyż Borek na dłuższą "chwilę" przejął inicjatywę. Rywale wyprowadzali groźne kontry i prostopadłymi piłkami demontowali naszą obronę. Po jednej z takich akcji Borek strzelił gola. Nasza drużyna nie grała wtedy zbyt dobrze, a dodatkowo wielu z naszych zawodników "ponosiło" na boisku. Niepotrzebna nerwowość nie sprzyjała naszej grze. Akcje się nie "kleiły", choć można było się pokusić o conajmniej jedną bramkę w tej połowie.
Drugie połowy zawsze lepsze w naszym wykonaniu i tak było tym razem. Poszczególne formacje zagrały lepiej w porownaniu do pierwszej połowy. "Ostatniego" dobrze zagrał Łukasz Wojtuła, który "czyścił" to co mógł przy wsparciu pozostałych obrońców i pomocników. Śmielej zagraliśmy również w ofensywie. Więcej akcji oskrzydlających i tych wyprowadzanych od środka.  Zawsze czegoś jednak brakowało. Rywale na tyle zagrali dojrzale, że nasze zapędy ofensywne były wcześniej czy później były blokowane. Nasza ekipa miała praktycznie, oprócz kilku innych akcji, jedną "setkę". Po wyprowadzeniu akcji z lewej strony, w polu karnym z piłką znalazł się Grzesiek Kawula, który oddał futbolówkę Michałowi Węglarzowi. Strzał Michała bramkarz przeniusł jednak nad poprzeczką. Nasze ataki był bez szczęśliwego finału, za to Borkowi udało się strzelić drugiego gola i w ten sposób przegraliśmy mecz 0-2. W drugiej połowie trzeba przyznać była walka i zaangarzowanie. Ulegliśmy drużynie w tym dniu lepszej. Gratulacje dla Borku, zdobycia trzeciego miejsca, w debiucie w NLP.
Po wakacjach frekwencja calkiem niezła, za to dziękuję, bo to umożliwiało nam w każdym meczu grę o 3 punkty. W ostatnim meczu z Borkiem nie udało się zapunktować, choć rywale byli w zasięgu.

12.09.2011

Mecz, o którym obydwie drużyny chciałyby zapomnieć
Ruszcza nie bez kłopotów pokonała ostatnia drużynę tabeli


Ruszcza-Czyżyny 4-3 (0-3)

Gole Ruszcza: P. Luty 2x, W. Grzywiński, G. Luty
Ruszcza skład: G. Rafałowski-W. Grzywiński, Ł. Wojtuła, D. Mendalski, W. Madej, G. Luty, K. Grabiec, G. Szeląg, P. Mikołajewski, P. Luty, T. Madej, G. Kawula, P. Bętkowski, D. Natkaniec, M. Węglarz, (K. Sendor)

Mecz pełen dramaturgii (i tej pozytywnej i negatywnej), która rozpoczęła się jeszcze przed rozpoczęciem spotkania. Ruszcza i Czyżyny stawiły się na umówioną godzinę tj. 17-45 - niestety zabrakło "panów w czerni". Po "kwadransie studenckim" przedstawiciele drużyn podjęli decyzję o rozegraniu meczu. Ruszcza zgodziła się, że sędzią glównym będzie przedstawiciel Czyżyn, a na liniach sędziowali reprezentanci obu zespołów.
Obydwa zespoły stawiły się w mocnych liczebnie składach, co zwiastowało szybki mecz. Pierwsze minuty dla Ruszczy, która posiadała przewagę w posiadaniu piłki. Przez kilkanaście minut zamykaliśmy rywali na ich połowie. Powinno w tym okresie paść kilka goli (ale nie padło). W pewnym momencie Czyżyny zaczęły poczynanać sobie coraz śmielej. W wydawało się niegroźnej sytuacji w naszym polu karnym sędzia zauważym złamanie przepisów i podyktował rzut karny. Grzesiek Rafałowski broniący naszej bramki wyczuł strzelca i wybronił strzał. Przespaliśmy jedank ten "dzwonek". Rywale nas za to skarcili. Po trzech kontrach i "drzemce" naszej formacji defensywnej  i pomocy straciliśmy trzy gole i Czyżyny po pierwszej połowie prowadziły 3-0.
Co się działo w przerwie..., cytując klasyka: "nie idźcie tą drogą".
Obydwie drużyny wyszły aby rozegrać drugą połowę. Początek drugiej odsłony podobny do pierwszej, lecz tym razem zagraliśmy skuteczniej. Szybko padła bramka na 1-3 strzelcem Paweł Luty (gdybym pomylił strzelca przepraszam   To Ruszcza prowadziła grę, graliśmy zdecydowanie i z polotem. Stwarzaliśmy kolejne sytuacje i następne gole były kwestią czasu. Nasza drużyna zdobyła jeszcze 3 gole autorstwa: Pawła Lutego (jego drugie trafienie w meczu), Grześka Lutego oraz Wojtka Grzywińskiego. Ze względu na to, że opisujący musiał biegać z chorągiewką przy linii i uważać na spalone nie zanotował w głowie kolejności stzrelców i sytuacji Fakt jest jednak taki, że goli dla Ruszczy powino być wiecej. Ważne trzy punkty choć mimo wszystko wróciliśmy z dalekiej podróży.
Trzeba sobie powiedzieć, że w pierwszej połowie zagraliśmy bez koncepcji i zdecydowania w grze. Nie wiem czy to zlekceważenie rywala czy też słabsza dyspozycja. Wielu z nas spodziewało się innej drużyny z Czyżyn... ale nas to w cale nie usprawiedliwia. Widać lepiej na idzie z drużynami teoretycznie mocniejszymi. Dziś słabych rywali już nie ma...
Na końcu pragnę w imieniu Drużyny Rusieckiej powitać jeszcze raz księdza Mateusza Szymczyka, który będzie naszym opiekunem, będzie nas wspierał.
Ks. Mateusz był na meczu i kibicował nam (na tyle skutecznie, że mimo wszystko wygraliśmy

08.09.2011
 
Ruszcza znów powinna wygrać
Przewaga wystarczyła na remis

Ruszcza-Teatralne 1-1 (1-0)
Gol dla Ruszczy: K. Grabiec
Ruszcza skład: G. Rafałowski-A. Nowak, W. Grzywiński, D. Mendalski, Ł. Wojtuła, G. Luty, K. Sendor, K. Grabiec, K. Ślęzak, P. Luty, P. Mikołajewski, W. Madej, R. Madej, T. Madej, G. Kawula, R. Konopka

W I rundzie Teatralne zdecydowanie wygrało z Ruszczą 7-1, lecz nasza drużyna borykała się wtedy z różnymi kłopotami. Dlatego mecz rewanżowy wzbudzał dodakową motywację, a przy dobrej frekwencji nasz optymizm co do wyniku też był niemały.
Mecz trochę podobny do poprzedniego z Borkiem, bo i rywale podobnej klasy (grajacy dobrze piłką) i nasza gra bez kompleksów lecz z szacunkiem dla poziomu rywala. W pierwszej połowie obie drużyny nieźle operowały piłką i można było zobaczyć ładne akcje, techniczne zagrania i sporo prostopadłych zagrań. Choć rywale mieli swoje okazje to jednak zawodnicy z Ruszczy stwarzali dogodniejsze sytuacje, bardziej klarowne. Tak jak w poprzednim meczu z Borkiem tak i z Teatralnej (z perspektywy boiska i zza linii) sędzia powinien pokusić się o podyktowanie rzutu kranego (zaróno w pierwszej jak i w drugiej połowie). Co się odwlecze to nie uciecze gdyż po bardzo dobrej akcji na strzał z rogu pola karnego zdecydował się Robert Konopka. Piłka odbiła sie od słupka i otarła się o siatkę wewnątrz bramki (sędzia mimo to nie uznał w tym momencie gola) i na szczęście wpadła pod nogi Krzyśka Grabca, który zamykał akcję i nie dał szans Bramkarzowi Teatralnego. W pierwszej odsłonie powinniśmy zdobyć jeszcze conajmniej ze dwa gole ale zabrakło zimnej krwi.
W drugiej polowie Teatralne próbowało odrabiać straty lecz ich akcje kończyły sie na naszej obronie ewentualnie piłki wyłapywał Grzesiek Rafałowski. Nasza drużyna stwarzała sobie dogodne sytuacje głównie z kontr. Były to jednak w wielu przypadkach "setki". Zabrakło wtedy jednak zimnej krwi i w niektórych przypadkach zatriumfował egoizm   "Niewykorzystane sytuację lubia się mścić" - stara piłkarska prawda lecz niestety wciąż aktualna. Po wydawało się niegroźnej akcji i strzale, rywale mieli na tyle szczęścia, że pilka po rękach naszego bramkarza wpadła do bramki (na usprawiedliwienie wpływa fakt, że graliśmy już w półmroku). Po straconej bramce graliśmy jednak swoje i mieliśmy dobre okazje. To my atakowaliśmy, Teatralne grało głównie z kontry. Mimo dogodnych sytuacji zwłaszcza ze strony naszej drużyny wynik nie uległ zmianie.
Kolejny dobry mecz w naszym wykonaniu. Zabrakło tylko kropki na "i". Choć rywale wyżyj notowani to boisko zweryfikowało obecny stan druzyn. Ruszcza wraca na właściwe tory (szkoda że tak późno

01.09.2011
Ruszcza powinna wygrać, ale mogła też przegrać
Remis w pierwszym meczu Ruszczy z Borkiem Fałęckim
 
Ruszcza-Borek Fałęcki 3-3 (1-2)
Gole dla Ruszczy: T. Madej, R. Konopka, G. Kawula
Ruszcza skład: R. Madej-W. Madej, D. Mendalski, Ł. Wojtuła, K. Grabiec, G. Luty, W. Grzywiński, G. Szeląg, P. Luty, R. Konopka, T. Madej, P. Mikołajewski, G. Kawula, K. Sendor

Po raz pierwszy w historii Drużyna Parafialna Ruszcza miała okazję zmierzyć się z ekipą z Parafii z Borku Fałęckiego. Jak to po wakacjach forma drużyn jest niewiadomą. Kto oglądał to spotkanie nie żałaował gdyż mecz stał na wysokim poziomie.
Od początku spotkania zaatakowała Ruszcza. Zagraliśmy bez kompleksów z wyżej notowanym rywalem. Piłka nieźle chodziła w naszej ekipie i w rezultacie stwarzaliśmy sobie dogodne sytuacje bramkowe. To właśnie Ruszcza wyszła na prowadzenie. Po kilku podaniach wokół pola bramkowego trafiła ona pod nogi Tomaka Madeja, a ten huknął pod poprzeczkę i było 1-0. Nasza przewaga nie malała. Było kilka dogodnych sytuacji. Mieliśmy również stałe fragmenty gry, które również stwarzały zagrożenie (powinien być takze karny ale sędzia się nie zdecydował go odgwizdać). To ekipa z Góry Borkowskiej prowadziła jednak po pierwszej połowie 1-2. Przy obydwu bramkach rywale mieli sporo szczęścia.
Drugą połowę zaczęliśmy ospale i zostaliśmy za to szybko skarceni. Borek strzelił gola po nieudanej pułapce ofsajdowej i było 1-3. Szybko otrząsnęliśmy się po golu i tak jak w pierwszej połowie zdobyliśmy przewagę na boisku. Rywale cofnieci na własną połowę ograniczali się do kontrataków. Sporo szybkich akcji, dobrego rozgrywania piłki, indywidualnych pojedynków to obraz naszej drużyny w drugiej połowie. Kontakt złapaliśmy po idealnym wykonaniu rzutu wolnego przez Robarta Konopkę, który strzałem pod poprzeczkę zmniejszym dystatns do rywali. Zanim padła bramka wyrównująca znów mieliśmy kilka dogodnych sytuacji ale brakło precyzji i szczęścia.
Jednak co się odwlecze to nie uciecze. Po dobrym rozegraniu piłki na skrzydle znalazł się Krzysiek Grabiec i dokładnym dośrodkowaniem znalazł w polu karnym Wojtak Grzywińskiego, a ten głową zgrał piłkę do Grześka Kawuli i gol.  Choć przez większość czasu byliśmy na połowie rywala, to w końcówce pod naszą bramką było gorąco. Rywale limit szczęścia wykorzystali jednak w pierwszej połowie i brakowało im precyzji lub bardzo dobrze w bramce spisywał się Radek Madej. Poza tym tak jak w pierwszej połowie tak i w drugiej powinien być  rzut karny, ale...nie został odgwizdany.
Dobry mecz w naszym wykonaniu. Na rozegraniu, dobrze piłki rozdzielał Grzesiek Luty, przez co obroana jak i  ofensywa mogła funkcjonować z przebojowością.



27.06.2011
Status quo w tabeli po remisie z Arką

Ruszcza-Arka 1-1 (0-0)
Gol: G. Szeląg

Ruszcza skład: M. Frankiewicz-A.Nowak, W. Madej, D. Mendalski, P. Bętkowski, D. Natkaniec, Ł. Wojtuła, P. Mikołajewski, G. Szeląg, T. Madej, K. Ślęzak

Mecze z Arką były zawsze emocjonujące i trzymały w napięciu. Tym razem poziom zawodów nie był za wysoki choć emocji zwłaszcza w końcówce było trochę.
W pierwszej połowie dużo walki. Obydwa zespoły nie miały w tym meczu zbyt wielu atutów w ofensywie, nie było wielu sytuacji bramkowych. W pierwszej odsłonie gol dla Ruszczy padł; obrońca Arki sam sobie wbił piłkę do bramki. Sędzia uznał jednak, że nasz zawodnik w tej akcji był na spalonym...?? (nie pierwsza kontrowersyjna akcja w tym meczu wpływająca na wynik). Pierwsza połowa bezbarwna na 0-0.
Druga połowa szybsza. Więcej składnych akcji i gole. Zaraz na początku pierwszej połowy na indywidualną akcję zdecydował się Grzesiek Szeląg. Praktycznie biegnąc z piłką od połowy boiska, mijał rywali jak tyczki i samodzielnie wykończył  akcję precyzyjnym strzałem. Długo utrzymywał się ten wynik przy przewadze raz jednej raz drugiej drużyny. Na kilka minut przed końcem rywale doprowadzili do remisu. Jednak przy akcji bramkowej strzelec przyjmując piłkę pomógł sobie ręką-sędzia nie zauważył... Nie było już więcej czasu aby przechylić szalę zwycięstwa na naszą korzyść. Mecz zakończony chyba sprawiedliwym remisem. Choć trochę żal, że nie udało się dowieść wygranej do końca.
Choć nas było tylko 11 to waleczności nam nie można było odmówić. Każdy starał się jak mógł. Dobrze zabronił Mikołaj Frankiewicz, z konieczności ustawiony jako golkiper. Cieszy że zagralismy odpowiedzialnie i dzięki temu zobyliśmy punkt. Ruszczy i Arce ten punkt nic nie daje- w tabeli pozostało bez zmian.

16.06.2011
Zowu przegrana z Bulwarową
W wyrównanym meczu, zadecydowały indywidualne błędy

Ruszcza-Bulwarowa 1-3 (0-1)
Gol dla Ruszczy: P. Luty

Ruszcza skład: K. Sendor-A. Nowak, M. Frankiewicz, W. Madej, T. Madej, D. Natkaniec, M. Surmacz, P. Mikołajewski, Ł. Wojtuła, P. Luty, R. Konopka, R. Madej. R. Szarkowicz

      Po wysokiej przegranej w pierwszej rundzie, kolejny mecz z Bulwarową dawał okazję na rewanż. Zwłaszcza, że ostatnie mecze Ruszczy mogły dodawać optymizmu. Drugi mecz obydwu ekip djametralnie różny od pierwszego, bardziej wyrównany choć ze wskazaniem na rywali.
Pierwsze minuty to wzajemne badanie swoich możliwości. Zwłaszcza rywale zastanawiali się zapewne na co stać Ruszczę, która walczy o to aby pokazać, że pierwsza runda to był wypadek przy pracy. W tej odsłonie dużo walki ale i wiele niedokładności. Rywale mieli wiecej z gry ale zbyt wielu czystych okazji strzeleckich nie mieli... oprócz jednej. Przy "lekkim" zaspaniu naszego stopera i agresywnym wejściu napastnika rywali straciliśmy pierwszego gola. Ciężko grało się nam w ofensywie, choć kilka ciekawych akcji było. Jednak wiele błędów przy wyprowadzaniu piłki z naszej połowy i niedokładność sprawiły, że atak naszej drużyny był ograniczony.
W drugiej połowie było już wiecej walki na połowie przeciwników, którzy ograniczyli się do kontrataków - niestety w dwóch przypadkach skutecznych. Bramka na 0-2 była sprezentowana przez naszą formację defensywną, która nie upilnowała rywala na 5 metrze. Gol na 0-3 podarowany, zdaniem naszej ekipy, w niejednoznacznej sytuacji przez sędziego który nie odgwizdał "spalonego", po którym padła bramka. Trzeci gol nas zapewne trochę podłamał ale walczyliśmy do końca (jak zawsze) i w ostaniej minucie strzeliliśmy gola honorowego. W ostatniej akcji meczu z rzutu rożnego dośrodkowywał, powracający po kontuzji Piotrek Mikołajewski, który idealnie obsłużył Pawła Lutego, a ten z głowy ustalił wynik meczu na 1-3. Być może losy spotkania potoczyłyby się inaczej gdyby gol dla nas padł wcześniej (i w sumie padł po strzale z "wolnego" wykonywanego przez Roberta Konopkę, bramkarz rywali wypuścił piłkę, a Artek Nowak zdobył gola- niestety nie uznanego przez sędziego - byłoby wtedy chyba 1-1...).
Choć nie można powiedzieć, że zagraliśmy słabo to jednak czegoś nam zabrakło. Szkoda może, że o wyniku zadecydowały niewymuszone błędy indywidualne ale na tym ta dyscyplina polega, że decyduje dyspozycja dnia (indywidualna ale i drużynowa). Ważne, że widać postęp w grze.

08.06.2011

"
Siła w słabości się doskonali"
Ruszcza zdeklasowała PZU
Ruszcza-PZU 8-2 (4-2)
Gole dla Ruszczy: R. Konopka 3x, R. Madej 2x, M. Surmacz, D. Natkaniec (k), P. Luty

Ruszcza skład: K. Sendor- W. Madej, M. Frankiewicz, D. Mendalski, T. Madej, D. Natkaniec, M. Węglarz, G. Szeląg, M. Surmacz, R. Madej, R. Konopka, P. Luty, Ł. Wojtuła

Przed meczem zdawaliśmy sobie sprawę, że mecz z PZU po prostu trzeba wygrać. Nasi rywale po dobrym początku sezonu stracili swoje atuty i należało to wykorzystać.
Od początku meczu można było zauważyć duże zaangażowanie w naszym zespole, potrafiliśmy narzucić swój styl gry. Sporo zamieszania robił w ofensywie Robert Konopka. Dostosowała się do niego cała formacja atakująca. Pierwszego gola dla Ruszczy zdobył, debiutujący w naszych barwach właśnie Robert Konopka (po szybkiej akcji umieścił piłkę pod poprzeczką). Drugi gol dla naszego zespołu (stadiony świata) padł po bezpośrednim strzale z rzutu rożnego - gol autorstwa Radka Madeja. Przy stanie 2-0 nastapiło małe rozprężenie w naszych szeregach i rywale doprowadzili do wyrównania (pierwszego gola zdobyli po rzucie karnym). Nasza rekacja była jednak pozytywna i jeszcze przed przerwą zdołaliśmy strzelić 2 gole. Jedna bramka chyba po dwóch porzeczkach padła po strzale Michała Surmacza, a druga po przytomnym strzale Pawła Lutego.
Druga odsłona na poczatku jeszcze wyrównana, później już całkowicie zdominowana przez Ruszczę. Szybkie kontry wyprowadzane przez naszych pomocników: Michała Węglarza, Damiana Natkańca, Grześka Szelaga i Michała Surmacza i agresywnej grze napastników siały popłoch w szeregach rywali. Gole w drugiej połowie zdobyli: Damian Natkaniec (z karnego), Robert Konopka (dwukrotnie - w sumie skompletował hattrica) oraz Radek Madej (jego drugi gol, w tym spotkaniu). W końcówce meczu goli mogło być jeszcze kilka ale i taki wynik napewno jest okazały. Wygraliśmy z całkiem dobrze grającymi rywalami. Szkoda straconych goli ale i tak obrona wywiązywała się w tym meczu cakiej nieźle.
Po wielu meczach, w których doznawaliśmy przykrych porażek przyszedł czas na rewanże za pierwszą rundę (szkoda, że nie udało się to z Kalinowym, choć niewiele brakło). "Siła w słabości się doskonali" i oby to były sygnały, że nasze "cierpienia" przy wysokich porażkach nie poszły na marne, że wyciagnęliśmy wnioski. Mecz pokazał, że nowi zawodnicy dali nową świeżość, a pozostała część drużyny udowodniła swoją solidność. Czyli potrafimy grać, potrzeba tylko czasu i cierpliwości.
Uwaga jeszcze do dwóch "wjadomych" zawodników, którzy nie wytrzymali goracej atmosfery, ale tak naprawdę do całej drużyny: w takich sytuacjach należy dać na wstrzymanie i nie osłabiać reszty zespołu.


02.06.2011
Sensacja wisiała w powietrzu
Ruszcza postraszyła wicelidera


Ruszcza-Kalinowe 1-2 (1-1)
Gol dla Ruszczy: M. Kowal

 
Ruszcza skład: K. Sendor - A. Nowak, W. Madej, D. Mendalski, M. Węglarz, G. Szeląg, D. Natkaniec, M. Surmacz, R. Madej, T. Madej, M. Kowal, P. Luty

Przed meczem z Kalinowym wielu zastanawiało się zapewne ile rywale zaaplikują nam goli i jak boleśnie to odczujemy. Nam pozostała w tym meczu mobilizacja, charakter i wiara, że to co ustalimy zostanie zrealizowane na boisku. Wiara w drużynę (powiało patosem
Pierwsza połowa jak i całe spotkanie to mecz walki, nieustępliwej gry. Każdy z nas wiedziąl co ma robić na boisku i  w większości przypadków wychodziło nam to co zakładaliśmy. "Gościnnie" przyjmowaliśmy rywali na naszej połowie i staraliśmy się kontratakować. Niestety w jednej sytuacji nasza gościnność była zbyt duża i straciliśmy z tego powodu gola (strzał przy odrobinie szczęścia do wybronienia). Przy wyniku 0-1 graliśmy swoje. nasze kontry były jednak coraz groźniejsze. Indywidualne wejścia bocznych pomocników i dokładniejsze rozgrywanie zawodników grających w środku pola sprawiło, że stwarzaliśmy dogodne sytuacje bramkowe. Gol dla nas padł po dokładnym dośrodkowaniu Pawła Lutego, który idealnie obsłużył Mietka Kowala, a ten z głowy umieścił piłkę pod poprzeczką. Pierwsza połowa remisowa choć kosztowała nas wile sił.
Druga połowa to znów gigantyczna praca całego zespołu. Piękna w grze obydwu ekip nie było, była za to taktyka. Zrealizowaliśmy ją prawie w 100 procentach.  Ruszcza potrafiła grać "swoje" również w drugiej połowie. W miarę upływu czasu na boisku robiło się oczywiście więcej miejsca, choć sytuacji brakowych dużo nie było. Dużo czasu upłynęło zanim Kalinowe zdobyło gola na 1-2 i był to tzw. "farfocel", który wpadł od słupkach. Nie udało sie nam zdobyć punktów, choć sensacja wisiała w powietrzu. 
Wszystkich za ten mecz należy pochwalioć bo nie odpuszczaliśmy. Każdego wyróżnić. Pierwszy raz zaczęliśmy się bawić założeniami taktycznymi i niewiele nam zabrakło do szczęścia.   

27.05.2011
Straty bramkowe, straty w ludziach...
Ruszcza-Teatralne 1-7 (1-3)
Gol dla Ruszczy: K. Grabiec

Ruszcza skład: K. Sendor- M. Frankiewicz, M. Surmacz, D. Mendalski, W. Madej, M. Węglarz, K. Grabiec, P. Mikołajewski, G. Szeląg, M. Kowal, T. Madej

Ruszcza przystąpiła do meczu z Teatralnym w jedenastu. Niestety niedotrawaliśmy w pełnym składzie do końca meczu - już na początku pierwszej połowy graliśmy w dziesiątkę.
Nie minęło trzy minuty gry, a już przegrywaliśmy 0-1. Doświadczona ekipa z Teatralnego za dużo nie biegała ale rozklepywała nas niemiłosiernie. Trzeba przyznać, że zwłaszcza przy golach w pierszej połowie wydatnie rywalom pomogliśmy. Chyba przy stanie 0-3 po starciu z przeciwnikiem kontuzji nabawił się Piotrek Mikołajewski i od tego momentu graliśmy w "10". Piotrkowi życzymy szybkiego powrotu do zdrowia. Po tym nienajlepszym początku stać nas było na kilka niezłych akcji i gola honorowaego. Bramkę po strzale pod poprzeczkę zdobył Krzysiek Grabiec. Pierwsza część spotkania zakończyła się wynikiem 1-3.
W drugiej odsłonie meczu rywale nas wypunktowali. Teatralne grało spokojnie, kontrolowało sytuację na boisku. Mimo to Ruszcza mogła się pokusić o strzelenie 2-3 goli. Zwłaszcza Krzysiek Grabiec miał po indywidualnej akcji "setkę" ale bramkarz był górą. Teatralne strzelało gole po akcjach rozgrywanych jak na hali - po krótkich rozegraniach piłki i prostopadłych podaniach wzdłuż bramki. Jednego gola rywale zdobyli z rzutu karnego po wątpliwym faulu.
Kolejna wysoka przegrana. Przy mizernej frekwencji i stratach kadrowych wyszło jak wyszło. Tak jak ocenialiśmy po meczu cieszy, że nikt nie przeszedł obok meczu - wszyscy walczyli tak jak potrafili. Dziękuje za to zaangażowanie.
Skończyła się I runda (choć mamy jeszcze mecz zaległy z Borkiem). To jest czas na ewentualne wzmocnienia, gdyż co mecz w jedenastu ciężko grać (niestety wielu ujętych na liście zawodników na początku sezonu chyba nie odnalazły się w naszej drużynie). Cierpliwie będziemy czekać na zawodników, którzy z różnych przyczyn nie są w stanie z nami grać w tym momencie, a grali z nami w ubiegłych latach.


16.05.2011
Pierwsza "skromna" wygrana...
Ruszcza lepsza w meczu outsajderów
Ruszcza-Czyżyny 4-1 (0-0)
Gole dla Ruszczy: M. Kowal 2x, T. Madej, G. Szeląg

Ruszcza skład:
K. Sendor - A. Nowak, M. Frankiewicz, W. Madej, D. Mendalski, D. Natkaniec, M. Węglarz, P. Mikołajewski, G. Szeląg, M. Kowal, T. Madej, M. Surmacz, K. Ślęzak

    Spotkanie Ruszczy i Czyżyn to był pojedynek dwóch najniżej notowanych drużyn w lidze. Potwierdziła to pierwsza połowa. Obydwie ekipy miały szanse zdobyć wreszcie 3 punkty i poczuć smak zwycięstwa. Boisko zweryfikowało i zasłużenie wygrała Ruszcza.
Jak wyżej wspomniano poziom pierwszej połowy był tak mizerny, że nie ma się co pastwić. Dla statystyki Ruszcza ok. 80% czasu była na połowie rywala - Czyżyny nie oddały w pierwszej połowie strzału na bramkę, który zmusiłby bramkarza do interwencji. Nasz zespół grał zbyt pasywnie, brakowało zimnej krwi. Tyle o tym...
Druga połowa rozpoczęła się roszadą. Na bramkę zgodził się wejść Kamil Ślęzak - w polu zagrał Krzysiek Sendor. Początek drugiej odsłony meczu znów nerwowy ale dający nadzieję na zdobycie upragnionej bramki. Tą pierwszą zdobył Mietek Kowal, który po indywidualnym wejściu w pole karne uderzył na tyle mocno, że bramkarzowi wykrzywiło ręce i piłka wpadła do bramki. Drugi gol to rozegranie piłki przez Mietka Kowala z Krzyśkiem Sendorem, który "podciągnął" akcję prawą stroną i w tempo zagrał do nachodzącego w pole karne Tomka Madeja. Tomek dopełnił formalności i było 2-0. Na 3-0 podwyższył Mietek Kowal, który dobrze zachował się w polu karnym i strzałem po długim rogu (na spokoju) umieścił piłkę w siatce. W naszych szeregach pojawiło się wtedy pewne rozprężenie, które wykorzystała młodzież  z Czyżyn. Zanim padła bramka honorowa dla rywali, dali nam  oni chyba ze dwa sygnały ostrzegawcze, które przeoczyliśmy   Bramka dla Czyżyn padła po nieoczekiwanej stracie i było 3-1.  szkoda, że z tyłu nieudało się zagrać na "zero". Pomimo wielu dogodnych sytuacji (zarówno w pierwszej jak i w drugiej połowie) zdołaliśmy strzelić jeszcze tylko jednego gola. Jego autorem po solowej akcji był Grzesiek Szeląg.
Mecz wygrany. Ponoć zwycięzców się nie sądzi. Napiszę tylko, że niepotrzebnie było tyle nerwowości. Nawet z mojej strony - niestety nieraz tak reaguję   (postaram się poprawić...). Gratulację dla Mietka Kowala, który w dniu urodzin zrobił sobie prezent strzelając dwa gole. Sto lat dla Mietka, a także dla Wieśka Madeja, który również w tym tygodniu będzie świętował swój jubileusz.
Mimo wszystko, pomimo straconych nerwów, tak naprawdę cieszę się, że przełamaliśmy się i mamy trzy punkty.


05.05.2011
Pierwszy punkt Ruszczy w sezonie 2011
Rozstrzygnął ostatni strzał...

Ruszcza-Arka 2-2 (0-0)
Gole dla Ruszczy: P. Mikołajewski 2x

Ruszcza skład: K. Sendor - A. Nowak, P. Bętkowski, M. Frankiewicz, W. Madej, M. Węglarz, D. Natkaniec, P. Mikołajewski, P. Luty, M. Kowal, T. Madej, D. Mendalski

Po trzech kolejnych dotkliwych porażkach Nasz zespół przystąpił do meczu z Arką zmotywowany. Oba zespoły w tym sezonie nie poczuły smaku zwycięstwa, dlatego ambicji na boisku nie brakowało (jak zawsze w meczach pomiędzy tymi rywalami).
Pierwsza połowa zakończyła się remisem 0-0. Dużo gry w środku pola. Ruszcza raczej nie zagroziła w tej części gry bramkarzowi rywali. Było kilka niezłych akcji, dobrego rozgrywania piłki w środku pola. Nie umieliśmy wypracować sobie jednak klarownej sytuacji bramkowej. Przeciwnicy mieli więcej z gry i posiadali optyczną przewagę. Ich akcje kończyły się jednak niecelnymi strzałami lub nasi obrońcy wyjaśniali sytuację.
Druga odsłona lepsza dla oka i najważniejsze z bramkami. Niestety pierwsi gole zdobywali Arkowcy. Pierwsza bramka stracona po dośrodkowaniu z rogu pola karnego i dobrym wejściu napastnika przeciwnej drużyny. Druga po klasycznej kontrze i długim  rajdzie rywala. Było 0-2 i ciężka sytuacja naszej drużyny. Potrafiliśmy się jednak zmobilizować i pokazać, że potrafimy stworzyć kilka niezłych akcji.  Bramka kontaktowa padła po przytomnym rozegraniu i prostopadłym podaniu Damiana Natkańca do Piotrka Mikołajewskiego. Ten ostatni dobrze wyszedł na pozycję i umieścił piłkę w siatce. Było 1-2 i niestety czas liczony w pojedynczych minutach do zakończenia spotkania. Nadeszła ostatnia minuta ..., w której ustalono wynik spotkania. Sędzia odgwizdał rzut wolny pośredni za zbyt długie trzymanie w rękach piłki, przez bramkarza Arki. Do piłki podeszli ci sami dwaj pilkarze, którzy wypracowali pierwszego gola. Damian Natkaniec podał do Piotrka Mikołajewskiego, a ten uderzył  nie do obrony, pod poprzeczkę. W ten sposób mecz zakończył się wynikiem 2-2. Kto pamięta dwa sezonu temu również Arce wyrwaliśmy zwycięstwo, w ostaniej akcji meczu.
Nie było nas zbyt wielu na tym meczu, w porónaniu z rywalami. Tym jednak, co byli należą się podziękowania za mobilizację i walkę do ostatniego gwizdka. Choć były błędy to staraliśmy się je nadrabiać zaangażowaniem i walecznością.
Dobrze, że w tym meczu mieliśmy do dyspozycji chyba wszystkim defensorów na czele z naszym filarem Artkiem Nowakiem. Cieszy, że w drużynie coraz lepiej spisują się nowi zawodnicy. Damian i Piotrek wypracowując i strzelając gole pozwolili nam zdobyć punkt (oczywiście przy współpracy całej ekipy rusieckiej). Przesądziła ostatnia akcja. Jednak Arka miała w drugiej połowie kilka dogonych sytuacji, wręcz "setek" , ale napastnicy pudłowali lub przegrywali pojedynki z bramkarzem Ruszczy - "niewykorzystane sytuacje lubią się  mścić" - tak było i tym razem.
Jesteśmy chyba świadomi, że początek sezonu w naszym wykonaniu nie był najlepszy. Dużo pracy przed nami i wiele trudnych spotań. Potrzeba nam więcej gry ze sobą  i spokojnego wypracowywania własnego stylu gry.

20.04.2011
Kolejna lekcja pokory
Bulwarowa zrewanżowała się za poprzedni sezon
Ruszcza-MBP Bulwarowa 1-6 (0-3)
Gol: D. Natkaniec
Ruszcza skład: R. Madej-P. Bętkowski, M. Frankiewicz, W. Madej, D. Mendalski, D. Natkaniec, M. Węglarz, G. Szeląg, K. Ślęzak, M. Kowal, P. Mikołajewski, T. Madej, P. Luty, K. Broś, G. Kwater, (K. Sendor)

W poprzednim sezonie Ruszcza dwa razy pokonała Bulwarową w stosunku 3-0. Lecz  "nic nie może przecież wiecznie trwać...". Tym razem rywale mocno się na nas zmobilizowali i nie pomogła nam nawet dobra frekwencja.

Już początek spotkania pokazał, że to nie będzie łatwy mecz. Rywale szybkimi akacjami rozbijali naszą defensywę. Nasza drużyna miała kłopoty z wyjściem z własnej połowy. Bulwarowa z kilku "setek" wykorzystała w pierwszej połowie trzy. Nasze poczynania w tej odsłonie meczu nie nastrajają do dłuższych wywodów. MBP było w pierwszej połowie zdecydowanie lepsze. Ruszcza ograniczała się w większości przypadków do grania długą piłką. Kilka razy nasze akcje były groźne i można było pokusić się o chociaż jedno trafienie...
Druga połowa zdecydowanie lepsza w naszym wykonaniu, choć i ją przegraliśmy w stosunku 1-3. Zagraliśmy bardziej zdecydowanie, staraliśmy się momentami grać piłką. Chociaż było to za mało na przeciwników to jednak pozowliło na spokojniejszą grę i strzelenie gola. Gol dla nas padł po rzucie wolnym podyktowanym za faul na Mietku Kowalu. Do piłki podszedł Damian Natkaniec, który wykorzystał niezdecydowanie "muru" i bramkarza i było 1-3. Mieliśmy w drugiej połowie kilka niezłych akcji ale więcej bramek dla nas nie padło. Za to rywale zdobyli jeszcze trzy i mecz zakończył się wynikiem 1-6.
Kolejny mecz i trzecia przegrana... Można by się załamać ale chyba nie ma sensu tego robić   Racjonalnie patrząc mamy mocno odnowiony i odmłodzony zespół, trzeba nam czasu i cierpliwości. Nikt nie mówił, że będzie łatwo i w dalszej części sezonu raczej łatwo nie bedzie. Aby coś nam wyszło potrzeba jak najwięcej wspólnych gierek i stałej dobrej frekwencji. Za dzisiejszą dziękuję.

13.04.2011

"Nieubezpieczeni" na wypadek porażki
Coraz lepsza gra, wynik jeszcze nie...

Ruszcza-PZU 1-3 (0-2)
Gol: M. Kowal
Ruszcza skład: A. Pokrywka-A. Nowak, D. Menadalski, M. Frankiewicz, K. Sendor, D. Natkaniec, M. Węglarz, G. Szeląg, K. Ślęzak, P. Mikołajewski, M. Kowal, R. Madej, M. Ciastoń

Mecze z "ubezpieczycielami" w poprzednich sezonach w większości przypadków wyglądały zgoła inaczej - zwłaszcza wyniki w znakomitej większości były na naszą korzyść. Poprzednio była to jednak inna Ruszcza i inne PZU. Nasza drużyna jest obecnie na etapie budowy i zgrywania. Sporo nowych zawodników, którzy w przyszłości mają decydować o sile zaspołu.
Dobrze weszliśmy w to spotkanie. Graliśmy piłką, dużo było postopadłych podań i szybkich akcji. Często wychodziliśmy w kontratakach dochodząc do pola karnego... jednak brakło precyzji w dośrodkowaniach, obrońcy blokowali nasze strzały lub nie trafialiśmy w bramkę. Nasza gra wyglądała w tym okresie  przyzwoicie i z polotem, posiadaliśmy optyczną przewagę. PZU nie grało jednak źle, rywale mieli swoje okazje i sytuacje bramkowe. Nasza obrona i bramkarz zazwyczaj byli na miejscu, ewentualnie przeciwnicy byli nieprecyzyjni. Wszystko do momentu podyktowania "karnego" dla rywali za faul w polu karnym. Po strzeleniu gola z karnego mecz się odmienił. Ubezpieczyciele przeęeli inicjatywę, a Ruszcza przestała grać swoje. Za to zostaliśmy skarceni po raz drugi i pierwsza połowa skończyła się wynikiem 0-2.
Druga odsłona od początku zagrana została z nastawieniem na odrabianie strat. Więcej zawodników przeszło do ofensywy. Zaczęły się pojawiać sytuacje strzeleckie. Zaryzykowaliśmy ofensywną grą i zaraz na początku drugiej połowy zostaliśmy skarceni. Po kontrze i niespodziewanym strzale, PZU prowadziło 0-3. Wtedy pozostała nam tylko gra "na wymiane ciosów". Groźne z naszej strony były wejścia skrajnych pomocników kończone dośrodkowaniami. Gol dla naszej ekipy padł po krótkim rozegraniu kornera. Radek Madej zagrał do Damiana Natkańca, a ten zacentrował idealnie na głowę Mietka Kowala, który umieścił piłkę tuż przy słupku. Później to Mietek właśnie po dobrym rozegraniu pomocników kilka razy dostawał piłkę przy lini bocznej i potrafił przy asyście obrońcy dośrodkować dokładną piłkę w pole karne. Były wtedy dogodne sytuacje. W jednej z nich dobrze zamykał akcję Piotrek Mikołajewski, jednak zabrakło precyzji i z "setki" zrobiła się "zerówka".
Przegraliśmy ale gra w wielu przypadkach była niezła. "Świeża krew" w naszej drużynie wniosła na pewno nową jakość. Potrzeba na zgrywania się i sumiennego chodzenia na mecze i treningi.

08.04.2011
 

"Trójka" od Mistrza


Ruszcza-Kalinowe 0-3 (0-2)

Ruszcza skład: A. Pokrywka - P. Bętkowski, W. Madej, D. Mendalski, M. Surmacz, R. Madej, M. Węlarz, P. Luty, K. Grabiec, M. Kowal, K. Sendor

W pierwszym meczu sezonu Nowohuckiej Ligi Parafialnej 2011 przyszło się nam zmierzyć (jak przed rokiem) z Mistrzami z lat: 2009 i 2010. Po tym co pokazali w meczu z nami można powiedzieć, że mają spore szanse powtórzyć te sukcesy. Nasza drużyna jak chyba nigdy wcześniej w pierwszym meczu sezonu zebrała się tylko w 11-osobowym składzie.
Początek meczu, ok. 10 minut było jeszcze wyrównane. Obie ekipy testowały swoje możliwości. To my mieliśmy pierwsi sytuacje strzelecką. Po faulu na Krzyśku Grabcu z wolnego, podyktowanego na wysokości pola karnego, niecelnie uderzał Krzysiek Sendor. Później nasze akcje były rwane, a Kalinowe przejęło inicjatywę strzelając niestety przy okazji bramki. Przy jednej w pierwszej połowie pomógł i lekko podmuch wiatru (silnie w tym dniu wiejącego). Przy wyniku 0-2 rywale się cofneli, zaczęli grać sporo prostopadłych piłek. Nasz nowy nabytek w bramce - Andrzej Pokrywka - dobrze grał jednak na przedpolu i uchronił nas w wielu sytuacjach od utraty gola.
Druga połowa to nadal duża przewaga Kalinowego. Rywale grali szybko, składnie i z polotem. Piłka im nie przeszkadzała, a wręcz przeciwnie "chodziła" tak jak trzeba. Jednak gdy już mieli jakieś sytuacje bramkowe to dobrze w naszej bramce spisywał się nasz golkiper, ewentualnie przeciwnicy pudłowali. Bramka dla Kalinowego na 0-3 padła znów przy lekkiej pomocy wiatru. Nie zmienia to faktu, że zasłużenie przegraliśmy. Nasza drużyna przy odrobinie szczęścia mogła powalczyć o honorowe trafienie, jednak zabrakło trochę dokładności i szczęścia, które było w tym meczu przy rywalach-drużynie lepszej. Ruszcza zagrała chaotycznie. Mamy kilku nowych graczy, potrzeba nam jak najwięcej wspólnych gier - dla wspólnego zgrania i zapoznania się. Narazie jesteśmy drużyną nieobliczalną - musimy wypracowć swój styl gry.
Nasza frekwencja w tym meczu nie była za dobra. Wielu naszych zawodników usprawiedliwiało swoją nieobecność. Chciałbym aby w kolejnym meczu z PZU przyszło nas więcej, tak aby móc zagrać o pełną pulę.


 
  Stronę odwiedziło już 90367 odwiedzający (249412 wejścia) osób Copyright : Administratorzy www.ruszczalp.pl.tl  
 
=> Chcesz darmową stronę ? Kliknij tutaj! <=
Drużyna Parafialna Ruszcza*Drużyna Parafialna Ruszcza*Drużyna Parafialna Ruszcza*Drużyna Parafialna Ruszcza*Drużyna Parafialna Ruszcza*Drużyna Parafialna Ruszcza*Drużyna Parafialna Ruszcza*