Drużyna Parafialna Ruszcza*Drużyna Parafialna Ruszcza*Drużyna Parafialna Ruszcza*Drużyna Parafialna Ruszcza*Drużyna Parafialna Ruszcza*Drużyna Parafialna Ruszcza*Drużyna Parafialna Ruszcza*
   
  Drużyna Parafialna RUSZCZA
  Opisy ligowe 2012
 
Koniec sezonu IX NLP 2012
11.10.2012
"Rycerze jesieni"
Ruszcza pokonała mistrzów ligi
Ruszcza-Kalinowe 2-1 (1-1)
Gole dla Ruszczy: K. Grabiec, samobójczy
Ruszcza skład:
I. Makocki-K. Grabiec, W. Madej, M. Surmacz, D. Mendalski, D. Siwek, G. Kwater, M. Węglarz, K. Sendor, A.Tereszczyk, D. Kubacki, G. Kawula, T. Madej 

Ostatni mecz sezonu IX NLP 2012 przyszło nam rozegrać z tegorocznymi mistrzami, drużyną Kalinexu. Warto przypomnieć, że rywale w tym roku świętują 10-lecie istnienia. Dlatego też przed meczem rywalom wręczono pamiątkowy dyplom, gratulując mistrzostwa i życząc kolejnych sukcesów.
Ruszcza w mecz z mistrzami weszła bez kompleksów, pokazując styl gry, który był już widoczny w naszej drużynie od kilku poprzednich spotkań. Graliśmy zespołowo i to była siła Ruszczy. Choć składnych akcji nie brakowało i początek meczu należał do nas to bramka dla nas padła po stałym fragmencie gry. Rzut wolny na połowie rywali, w okolicy środka boiska wykonywał Krzysiek Grabiec, który uderzył piłkę z taką siłą i rotacją, że ta w polu karnym musnęła obrońcę lub któregoś z naszych zawodników i przy wychodzącym bramkarzu wpadła do bramki. Po zdobyciu gola nadal graliśmy swoje, byliśmy zespołem bardziej aktywnym. Kalinowe nie było jednak bierne. Rywale atakowali (zwłaszcza w kontrach) i to przyniosło gola wyrównującego. Zawodnik Kalinexu po rozegraniu piłki w rogu pola karnego uderzył zza "szesnastki", a piłka wpadła do bramki tuż przy słupku.  Pierwsza połowa remisowa, choć przy dokładniejszych podaniach mogliśmy się pokusić o kolejne gole po szybkich akcjach.
Druga połowa to walka obydwu zespołów o pełną pulę. W klarowniejszych sytuacjach (choć nie było ich zbyt dużo) przewagę miała Ruszcza. Ważne, że ekipa rusiecka grała cały czas swoją piłkę, która przy dużym zaangażowaniu pozwalała na pokazanie efektownego i efektywnego futbolu. Walka na boisku była na tyle nieustępliwa, że nie brakowało zdecydowanych interwencji (wiem co piszę z którymi chyba nie do końca dawał sobie radę "rozjemca". Gol dla nas (jak się okazało dający wygraną) padł po golu samobójczym. Po dużym zamieszaniu na piątym metrze pola karnego rywali i kotłowaninie, obrońca Kalinexu chyba nieczysto trafił w piłkę bo ta zamiast wyjść na róg wtoczyła się tuz przy słupku do bramki. Mimo prowadzenia Ruszczy gra się nie zmieniała. Zespoły walczyły nie odpuszczając pola nie żałując zdrowia. nasz zespół mógł prowadzić 3-1. Po rzucie wolnym wykonywanym przez Krzyśka Grabca (znów mocno bita piłka), bramkarz sparował ją przed siebie. Do piłki dopadł Dawid Siwek ale uderzając piłkę z powietrza delikatnie przestrzelił. W ten sposób mimo ataków obu drużyn wynik się nie zmienił. Ruszcza wygrała 2-1.
Wygrana z mistrzami z osiedla Kalinowego cieszy i jest uwieńczeniem bardzo dobrej drugiej części sezonu. Choć przyjdzie jeszcze czas na podsumowanie sezonu to po ostatnim meczu mogę to napisać. Chłopaki jestem z was dumny. Subiektywnym okiem mogę ocenić, że w meczach rozgrywanych we wrześniu i październiku pokazaliśmy najlepszy futbol w lidze. Stąd zwycięstwa i nieoficjalny tytuł "rycerzy jesieni". Z każdym kolejnym spotkaniem nasz progres, postęp był bardziej widoczny. Bez względu na miejsce, które zostanie nam "przydzielone" (i mając na uwadze początek sezonu) jesteśmy zwycięzcami.
Dziękuję zawodnikom Ruszczy za reprezentowanie naszej Parafii w tym sezonie, a przeciwnikom za rywalizację.

05.10.2012
Dobra gra i zasłużone zwycięstwo
Ruszcza-MBP Bulwarowa 2-0 (1-0)
Gole: G. Kwater, G. Kawula
Ruszcza skład: K. Sendor-K. Grabiec, W. Madej, D. Mendalski, K. Broś, M. Surmacz. M. Węglarz, G. Kawula, G. Kwater, D. Kubacki, A. Tereszczyk

Mecz rozpoczął się od miłego akcentu. Zawodnicy DP Ruszcza z okazji 10-lecia powstania drużyny z parafii MBP z ulicy Bulwarowej wręczyli rywalom pamiątkowy dyplom gratulacyjny, życząc dalszych sukcesów sportowych i organizacyjnych.
Wracając do meczu. Wczesna pora rozpoczęcia spotkania sprawiła, że zespoły zaczynały grę w liczebnym osłabieniu. Później siły się wyrównały i grano 11 na 11 (drużyny nie miały zmian). Mecz tylko na początku wyrównany. W miarę upływu minut Ruszcza przejmowała inicjatywę grając spokojna wyważoną piłkę. Optyczna przewaga przekładała się na sytuacje bramkowe i skuteczną grę w każdej formacji. Zdominowaliśmy środek pola, a obrona na czele z Krzyśkiem Grabcem "czyściła" tyły. W rezultacie rywale nie oddali w pierwszej połowie strzału w światło bramki. Nasza drużyna grała konsekwentnie i czekała na swoje okazje. Gola dla Ruszczy przy dużej determinacji i nieustępliwości strzelił Grzesiek Kwater (drugi gol w sezonie), po dośrodkowaniu Krzyśka Grabca z rzutu wolnego. Bramka potwierdziła naszą przewagę i pozwoliła schodzić na przerwę z podniesionymi głowami.
Miłym akcentem w przerwie meczu była wizyta Pawła Lutego (świeżo upieczonego męża), który przyszedł wesprzeć nas dopingiem. Przekazał również "coś weselnego" na zakończenie sezonu (wliczając to co przekazał Dawid Siwek po swoim weselu trzeba powiedzieć, że będzie nieźle   Dziękujemy Pawłowi i Kamili, i życzymy udanej podróży poślubnej. 
W drugiej połowie, widząc swoją przewagę, chcieliśmy szybko zdobyć drugiego gola. Stąd gra toczyła się głownie na połowie zespołu MBP. Okazji było co najmniej kilka. Jedynego gola w drugiej połowie zdobył w swoim stylu, po indywidualnej akcji zdobył Grzesiek Kawula i było 2-0. Napór Ruszczy trwał jednak nadal. Po precyzyjnym strzale w poprzeczkę uderzył Michał Surmacz (jak później mówił "tradycyjnie"). Dobrymi akcjami i strzałami popisywali się jeszcze po parę razy: Michał Węglarz, Grzesiek Kawula i Daniel Kubacki, których dobrze wspierali z przodu Adrian Tereszczyk i Grzesiek Kwater. Mimo wielu okazji gole dla Ruszczy jednak nie padły. Za to przeciwnicy mieli dwie okazje na gola honorowego. Na posterunku był jednak Krzysiek Sendor - nasz bramkarz w tym meczu.
Zasłużona, pewna wygrana i kolejne punkty. Cała drużyna rusiecka zagrała pewnie. Cieszy, że z tyłu zagraliśmy na "0" (dzięki grze obrońców i całej drużyny), a w ofensywie byliśmy na tyle skuteczni aby wygrać.

28.09.2012
Szkoda takich meczy
Być może znowu graliśmy "sztuka dla sztuki"
Ruszcza-Arka 0-2 (0-1)

Ruszcza skład:
I. Makocki - K. Grabiec, W. Madej, D. Mendalski, K. Broś, D. Siwek, D. Bąk, M. Węglarz, G. Kwater, A. Tereszczyk, K. Sendor, G. Kawula

Ostatni mecz z Arką wygraliśmy walkowerem gdyż w zespole rywali grał nieuprawniony zawodnik. Niestety tym razem koledzy z Arki znowu, mimo naszego  oficjalnego protestu uznali, że uprzednio zakwestionowany piłkarz będzie grał. Mimo wszystko drużyny wyszły na boisko i rozegrały całkiem niezłe zawody.
W pierwszej połowie klarowniejsze sytuacje miała Ruszcza, ale to jednak Arka prowadziła 1-0. Mecz rozpoczął się spokojnie. Zespoły starały się grać piłką, bez zbytniego forsowania gry. Gra ożywiła się po zdobyciu gola przez Arkę (strzelcem był zakwestionowany zawodnik Pan R.R. -po indywidualnej akcji). Drużyna rusiecka po stracie gola zareagowała pozytywnie. Piłka zaczęła, w niektórych sytuacjach, chodzić tak jak trzeba. Pojawiały się doskonałe sytuacje bramkowe. Pierwszą "setkę", po wspaniałej akcji i dograniu w pole karne przez Grześka Kawulę, miał Michał Węglarz, który jednak żle trafił w piłkę w sytuacji 100%. Kolejną akcję, która mogła wzbudzić zachwyt miał Grzesiek Kawula, który dwukrotnie w tej samej akcji mógł wbić piłkę do siatki. W tej akcji na moment graliśmy krótka piłką w polu karnym rywali. Gra Ruszczy zła nie była, ale jak zawsze w takich sytuacjach brakowało "kropki nad i", tj. gola.
Druga połowa szybko mogła przynieść gola dla Ruszczy. W idealnej sytuacji znalazł się Damian Bąk, ale po strzale głową przeniósł piłkę nad poprzeczką. Gra w drugich 35 minutach polegała na "wymianie ciosów". Piłka krążyła od jednego pola karnego do drugiego. Walczyliśmy o gola, przez co odsłanialiśmy "tyły". Rywale powyższe wykorzystali po jednej z kontr i było 0-2. Nasza drużyna miała swoje okazje po stałych fragmentach gry, które jednak nie zagrażały Arce. Najlepszej okazji w drugiej odsłonie nie wykorzystał Krzysiek Sendor, który po zgraniu przez Grześka Kawulę nie trafił w bramkę. W innej akcji w sytuacji sam na sam był Grzesiek Kwater ale bramkarz obronił. Walczyliśmy do końca, brakowało na tylko goli. Mecz niezły w wykonaniu obu ekip. Szkoda tylko, że o wyniku znów będzie decydował organizator.
Opinie naszej drużyny na temat gry nieuprawnionych zawodników opisywałem przy okazji ostatniego meczu. W ramach bieżącego komentarza:  dzisiejsza sytuacja działa destrukcyjnie dla całych rozgrywek Ligi Parafialnej. Tyle w powyższym temacie...
Mimo wszystko dziękuję drużynie Arki za rozegranie dobrego meczu. Nasze ekipy z dołu tabeli, ale potrafią grać w piłkę

Komunikat Organizatora z dnia 08.10.2012 r.

"Arka Pana - Ruszcza (2:0), wynik pozostaje z boiska, gdyż zawodnik zgłoszony przez Ruszczę do sprawdzenia nie jest już w nowym sezonie piłkarskim 2012/2013 nigdzie zrzeszony".

20.09.2012
Ruszcza zagrała do końca
Wygrana z dedykacją dla księdza Mateusza

Ruszcza-Borek Fałęcki 2-1 (0-1)
Gole dla Ruszczy: G. Kawula 2x
Ruszcza skład: I. Makocki-W. Sendor, W. Madej, D. Mendalski, K. Broś, G. Kawula, D. Bąk, M. Węglarz, K. Sendor, P. Rusin, G. Kwater, K. Grabiec, D. Kubacki, A.Tereszczyk, M. Surmacz

Mecz Ruszcza vs Borek Fałęcki był ważny dla obu zespołów. Rywale grają o najwyższe cele, a nasza drużyna chce co mecz pokazywać coraz lepszy futbol.
Początek meczu wyrównany, dużo gry w środku boiska, bez wielu okazji bramkowych. Sporo było spięć, rywale nas nie oszczędzali i w niektórych sytuacjach dobrze, że nikomu nic się nie stało. Sędzia dzielił karami dosyć rozrzutnie i po równo. Niestety szybko po starciu i kontuzji straciliśmy naszego stopera (Wojtka Sendora) i na nowo musieliśmy zwierać szyki obronne (ostatniego zagrał Krzysiek Grabiec). Rywale w pierwszej połowie mieli kilka rzutów wolnych egzekwowanych z naszej połowy. Po stałym fragmencie gry padła bramka dla rywali. Niestety w pierwszej połowie nie byliśmy w stanie odpowiedzieć rywalom. Nasza gra była jednak na tyle dobra, że można było mieć optymistyczne myśli prze druga połówką.
W drugiej połowie długo gra się nie zmieniała. Zespoły operowały piłką pomiędzy "szesnastkami"; nie brakowało walki. Po dziesięciu minutach Ruszcza uspokoiła grę ofensywną i dzięki temu zaczęły pojawiać się okazje bramkowe. Najpierw po dobrej wrzutce za obrońców Wieśka Madeja i zgraniu Krzyśka Sendora, w doskonałej sytuacji znalazł się Piotrek Rusin - niestety bramkarz wybronił. Później sytuacje mieli Damian Bąk, Michał Węglarz i Grzesiek Kawula - niestety bezskuteczne. Grzesiek Kawula przełamał jednak złą passę. Po indywidualnej akcji wbiegł w pole karne i w spokojny sposób pokonał bramkarza. Strzelony gol uskrzydlił drużynę rusiecką, która poszła za ciosem. Po rozegraniu piłki z Adrianem Tereszczykim, na solowy rajd zdecydował się Piotrek Rusin, który przebiegł dobre 30 metrów z kilkoma obrońcami na plecach. Wreszcie w polu karnym: jeden przeciwko kilku i ... rzut karny po faulu na Piotrku   Pewnym egzekutorom jedenastki był Grzesiek Kawula i prowadziliśmy 2-1 !!! Do końca pozostało jeszcze ok. 8 minut. Ruszcza miała swoją okazję na kolejna bramkę. Po strzale Krzyśka Sendora i przelobowaniu bramkarza piłka odbijając się od podłoża trafiła w porzeczkę. Rywale również walczyli do końca, ale wynik nie uległ zmianie.
Po bardzo dobrej grze, zwłaszcza w drugiej połowie, mogliśmy świętować wygraną. Dziękuję wszystkim za emocje i walkę do końca. Zwycięstwo dedykujemy księdzu Mateuszowi, który obchdzi w tych dniach imieniny. Jeszcze raz księdzu życzymy wszystkiego najlepszego i błogosławieństwa bożego w pracy duszpasterskiej w naszej Parafii i w naszej drużynie

14.09.2012
Wygrana i wyjście z ostatniego miejsca w tabeli
Nieprzyjemne incydenty podczas meczu

Ruszcza-Teatralne 3-0 (2-0)
Gole: G. Kawula, D. Siwek, K. Grabiec
Ruszcza skład: I. Makocki-W. Sendor, W. Madej, D. Mendalski, M. Surmacz, D. Siwek, P. Rusin, K. Grabiec, G. Kawula, M. Węglarz, K. Sendor, A. Tereszczyk, W. Grzywiński, G. Kapcia

...?
Wiele emocji było związanych z tym spotkaniem, tych sportowych i tych poza sportowych (niestety). Dlatego najpierw warto opisać to, że wygraliśmy i to zasłużenie.
Drużyna Teatralne to zespół dobrze grający piłką, dlatego gra Ruszczy musiała być też dobrze ustawiona. Rywale starali się grać długo podaniami (zrezygnowali z tego dopiero w drugiej połowie gdy wynik był już roztrzygnięty. Nasza drużyna przetrwała pierwsze minuty, by później zaskakiwać rywali składnymi i dynamicznymi atakami -zwłaszcza w kontrach. Pierwszy sygnał ostrzegawczy dla rywali dali Michał Węglarz i Krzysiek Grabiec po akcji których ten ostatni minimalnie przestrzelił. Nasza drużyna się rozkręcała efektem czego była akcja, w której Krzysiek Grabiec wszedł w pole karne, gdzie zdaniem sędziego został sfaulowany-w rezultacie rzut karny. Skutecznym egzekutorem był Grzesiek Kawula i prowadziliśmy 1-0. Gdy wydawało się, że pierwsza połowa zakończy się tym wynikiem, Ruszcza po kontrze zadała kolejny cios. Tym razem po wyprowadzeniu piłki z naszej połowy Grzesiek Kapcia zagrał prostopadłą piłkę do Dawida Siwka, który po minięciu obrońcy z ostrego kąta zdobył drugie gola dla Ruszczy. W pierwszej połowie warty do odnotowania był strzał Wojtka Grzywińskiego (powracającego po kontuzji), który uderzył, wydawało się nie do obrony, ale bramkarz wybronił piłkę.
W drugiej połowie kontrolowaliśmy grę, a rywale z minuty na minutę tracili nadzieje na dobry wynik. To rywale musieli atakować, my czekaliśmy na swoje okazje. Było więcej miejsca na boisku przez co nasze ataki były łatwiejsze do konstruowania i do dochodzenia do dogodnych sytuacji. "Setki" mieli między innymi: Krzysiek Sendor (po podaniu Piotrka Rusiana) i Piotrek Rusin (po indywidualnej akcji), którzy w sytuacjach sam na sam z bramkarzem byli nieskuteczni. Gol dla Ruszczy na 3-0 jednak padł. Bardzo dobrze w pole karne, po minięciu obrońców, wszedł Piotrek Rusin, który zagrał wzdłuż pola karnego, a tam formalności dopełnił Krzysiek Grabiec. Choć rywale nie zagrali źle to Ruszcza cieszyła się z wygranej i z tego, że pierwszy raz w sezonie opuściła ostatnie miejsce w tabeli Byliśmy bardziej przebojowi i skupieniu na osiągnięciu zamierzonego celu.
Niestety była również druga strona tego meczu - mniej sympatyczna. W drugiej połowie doszło do "zdarzenia", do którego w tej lidze nie powinno dojść. Po faulu na zawodniku Teatralnego, poszkodowany podbiegł do naszego obrońcy i uderzył go w głowę. Sędzia oczywiście pokazał czerwony kartonik agresorowi, ale chwilę potrwało zanim oba zespoły się uspokoiły (na szczęście reszta zawodników Ruszczy i Teatralnego umiała zapanować nad emocjami). Brakuje słów na opisanie takiego zachowania zwłaszcza, że krewki zawodnik rywali grał w naszej lidze nie jeden sezon i wyróżniał się pod względem sportowym. Nie może być jednak tolerancji dla takich zachowań. Drużyna rusiecka przekazała opis całej sytuacji organizatorowi wraz z oczekiwanymi konsekwencjami wobec zawodnika jakich oczekujemy. 
      Druga nieprzyjemna sprawa to nieuprawniony zawodnik grający w drużynie przeciwnej (tj. D. Knap). Rywale zdecydowali się na postawienie miedzy słupkami bramkarza grającego w A klasie. Pech chciał, że od niedawna gra on w zespole z naszej Parafii, któremu wielu z nas kibicuje tj. w Partyzancie Dojazdów (chyba nie do końca zostało to przemyślane przez przeciwników   Powyższy bramkarz bronił w kilku meczach ligowych i pucharowych w tym sezonie i do tego całkiem nieźle, i dlatego wolelibyśmy aby tak zostało, ale tylko w barwach zespołu z Dojazdowa. Powyższe również zostało zgłoszone organizatorowi, drużynie przeciwnej i sędziom. Wygraliśmy na boisku 3-0, więc walkowera nie oczekujemy, a organizator podejmie pewnie decyzję o ewentualnych karach w wymiarze fair play.

Komunikat Organizatora z dnia 08.10.2012 r.
- "NSPJ - Ruszcza (0:3) zostaje zweryfikowany jako walkower dla drużyny Ruszczy, NSPJ zostaje ukarany - 20 punktami w klasyfikacji Fair - Play";
- "Zawodnik z drużyny NSPJ zostaje zawieszony na 3 mecze za uderzenie rywala w twarz podczas meczu z Ruszczą".


Komunikat Organizatora z dnia 12.10.2012 r.:
"Sprostowanie dotyczy meczu NSPJ - Ruszcza. W związku z zaszłym nieporozumieniem,gdyż drużyna Ruszczy nie składała oficjalnego protestu, utrzymuje się wynik z boiska (3:0 dla Ruszczy) i strzelców bramek w tym meczu, a drużynie NSPJ cofa się karę w klasyfikacji Fair - Play. Zainteresowane strony za pomyłkę serdecznie przepraszamy."


10.09.2012
O krok od remisu...

Ruszcza-Kalinowe 1-2 (0-2)
Gol dla Ruszczy: G. Kawula
Ruszcza skład: I. Makocki-K. Grabiec, G. Kapcia, K. Broś, D. Mendalski, D. Siwek, G. Kawula, M. Surmacz, D. Bąk, P. Rusin, R. Konopka, M. Węglarz, G. Kwater, D. Kubacki, A. Tereszczyk, P. Bętkowski, K. Sendor (W. Madej)

     Pierwszy raz w tym sezonie frekwencja na meczu była na tyle wysoka, że zabrakło strojów (brawo Przy takim bogactwie zawodników nawet Kalinowe było nam niestraszne, choć niestety polegliśmy.
        Pierwsza połowa dla Kalinowego, choć przewaga rywali nie była na tyle miażdżąca aby nas rozbić. Przeciwnicy zdobyli dwa gole po indywidualnych akcjach i prowadzili schodząc na przerwę. Nasza drużyna w pierwszej połowie źle się nie spisywała, brakowało jednak sytuacji bramkowych. Piłka grana była trochę za nerwowo przez co gdy wydawało się, że łapiemy odpowiedni rytm gry piłka uciekała. Dzięki wysokiej determinacji pokazaliśmy, że w drugiej połowie może być tylko lepiej.
W drugiej połowie Kalinowe się cofnęło, a my próbowaliśmy swoich sił w ataku. Dłuższy czas nasze akcje rozbijały się na linii obrony rywali w okolicach pola karnego. Z czasem zbliżaliśmy się bliżej bramki i byliśmy bliżej strzelenia gola. Oprócz kilku innych akcji doskonałą okazję do strzelenia gola (100%) miał Robert Konopka, który po podaniu Piotrka Rusina, źle trafił w piłkę i przestrzelił. Później w poprzeczkę z dystansu trafił Michał Surmacz. Wreszcie gola kontaktowego po solowej akcji zdobył Grzesiek Kawula i było 1-2. Idąc za ciosem znów w poprzeczkę (w okolicy okienka) przymierzył Dawid Siwek. W końcówce były też stałe fragmenty gry - rzuty wolne z okolicy pola karnego. Remis mogliśmy wyrwać w ostatniej minucie gdy mieliśmy rzut wolny z 20 metrów, ale widać punkty nie były nam pisane w tym meczu (niestety).


 
28.06.2012
Zwycięstwo wyrwane w ostatniej minucie
Ruszcza remisuje; kolejny mecz z punktami

Ruszcza-Bulwarowa 2-2 (1-1)
Gole dla Ruszczy: W. Madej, G. Kwater

Ruszcza skład: K. Sendor-W. Sendor, W. Madej, R. Madej, P. Bętkowski, P. Rusin, M. Surmacz, G. Kwater, A. Tereszczyk, D. Mendalski, K. Broś

Jak na ostatni mecz przed wakacjami to frekwencja dosyć marna. Ropoczynaliśmy w dwuosobowym osłabieniu i do momentu uzupełnienia składu graliśmy ultra defensywnie.
Początek meczu ze względu na powyższą sytuację dosyć spokojny. Gra defensywna Ruszczy była na tyle skuteczna, że rywale dosyć długo nie mogli znaleźć sposobu na naszą grę. Do momentu gdy graliśmy w osłabieniu to gra toczyła się z oczywistych względów na naszej połowie. Staraliśmy się jedynie co pewien czas "kąsać" przeciwników i nieraz udawało się nam dochodzić do pola karnego Bulwarowej. W miarę upływu czasu rywale potrafili jednak dochodzić do dogodnych sytuacji. Jedną z nich wykorzystali i było 0-1. Ruszcza gdy grała już w "11" potrzebowała trochę czasu aby się na nowo poukładać. Mecz gdy obydwa zespoły grały już w komplecie wyrównał się. Stwarzaliśmy sobie okazje, mogliśmy pograć piłką. Gol dla Ruszczy padł jednak w trochę nietypowych okolicznościach. Po faulu w środku boiska do piłki podszedł Wiesiek Madej, który mocno uderzył w kierunku bramki. Przed bramkarzem "potańczył jeszcze Michał Surmacz, a piłka zagrana pod słońce zrobiła psikusa bramkarzowi MBP i po jego rękach wpadła do bramki. Pierwsza połowa na remis 1-1.
Druga połowa wyrównana. Co pewien czas zespoły zmieniały się w prowadzeniu gry. W klarowniejszych sytuacjach chyba Ruszcza przewodziła. Było kilka dogodnych sytuacji i groźnych strzałów. Nieraz nasze ataki były przerywane faulami w okolicach pola karnego, jednak brakowało "czegoś" do szczęścia. Upór Ruszczy został w końcu nagrodzony. Po rozegraniu rzutu wolnego, z okolicy środka boiska, piłka trafiła na lewe skrzydło. Następnie po idealne wrzutce do nieobstawionego Grześka Kwatra, a ten ostatni z woleja strzelił nie do obrony. Było 2-1 dla Ruszczy. Przy prowadzeniu, rywale próbowali doprowadzić do remisu, a my kontrowaliśmy. Wszystko pięknie się układało, a czas upływał. W ostatniej minucie meczu chwila drzemki kosztowała nas utratę dwóch punktów. MBP wyrównało, a sędzia pozwolił jedynie wznowić grę i zakońćzył mecz.
Chcę podziekować wszystkim za walkę i zostawione siły.  Naprawdę napracowaliśmy sięw tym meczu grając bez zmian, dlatego jeszcze większe brawa. Mecz wyrównany, ale pozostał wielki niedosyt i żal ze straconego w ostatniej minucie zwycięstwa. Wydawało się, że rozpoczynając w osłabieniu jesteśmy skazani na porażkę. Nic podobnego. Znów Ruszcza pokazała charakter. Mimo zmęczenia walczyliśmy i nieomal wygraliśmy. Dzięki temu remisowi zrównaliśmy się w tabeli punktami z Arką.
Teraz czas wakacji i wypoczynku - liga pauzuje. Pozostajemy tylko przy cotygodniowych wtorkowych Orlikach i ewentualnych sparingach.

21.06.2012
Ruszcza pokazała charakter i wygrała z Borkiem

Ruszcza-Borek 3-2 (2-0)

Gole dla Ruszczy: P. Rusin 2x, M. Surmacz
Ruszcza skład: I. Makocki-W. Sendor, W. Madej, D. Mendalski, R. Madej, D. Siwek, M. Surmacz, G. Kwater, K. Grabiec, G. Szeląg, K. Sendor, A. Tereszczyk, D. Kubacki, M. Frankiewicz, P. Luty, P. Rusin

Długo drużynie rusieckiej przyszło czekać na wygraną wywalczoną na boisku w tym sezonie. Nie było łatwo, bo rywal z Góry Borkowskiej był w tym meczu dobrze dysponowany.
Mecz mimo upału i duchoty toczony był w niezłym tempie. Ruszcza mogła w tym meczu liczyć na wielu zmienników, z czego skrupulatnie korzystaliśmy. Jak pokazały ostatnie mecze w pierwszej połowie gra nam się lepiej (niczym Polakom na EURO 2012). Tak też było w meczu z Borkiem. Grając spokojnie z tyłu, mogliśmy się pokazać w grze ofensywnej. Gol na 1-0 padł przy wielkiej determinacji Michała Surmacza, który w gąszczu obrońców Borku wraz z bramkarzem, najpierw uderzył w poprzeczkę, by za chwilę dopaść do piłki i strzelić gola. Krótki moment i mogło być 2-0. Tym razem spóźniony na mecz (ale na szczęście nie na zwycięstwo), Piotrek Rusin został sfaulowany w polu karnym - decyzja sędziego "jedenastka". Do piłki podszedł Dawid Siwek (uczestnik jubileuszowego konkursu rzutów karnych ale niestety przestrzelił - musimy jeszcze ćwiczyć na Orliku . Jednak co się odwlecze to nie uciecze. Na 2-0 podwyższył Piotrek Rusin, który z asystą 2 obrońców przebiegł ok. 40 metrów i kładąc bramkarza zdobył swojego pierwszego gola w tym meczu. Borek w pierwszej połowie też miał swoje szanse. Na posterunku był jednak nasz bramkarz Irek Makocki i obrońcy.
Druga połowa dla postronnych kibiców pewnie ciekawsza. Dlaczego? Bo mecz nadal toczony w dobrym tempie z wieloma okazjami strzeleckimi. Emocji przysporzyła sobie też sama Ruszcza, bo rywale zdołali w krótkim odstępie czasu doprowadzić do remisu. Przy takim składzie i dobrej grze wynik remisowy nas jednak nie rajcował. Zagraliśmy o pełną pulę i to się opłaciło. Po dobrej piłce rzuconej do Piotrka Rusina, nasz zawodnik znów przy asyście rywali po solowym rajdzie zdobył gola na 3-2. Mimo naporu rywali wygranej Ruszcza nie oddała do końca meczu. Radość po końcowym gwizdku była wielka...
Zagraliśmy kolejny dobry mecz z rzędu i wreszcie wygrana. Wszyscy zasługują na pochwałę: bo i obrona zagrała stabilnie, pomocnicy i napastnicy z wielką chęcią do gry i zaangażowaniem. Ale po meczu głosem większości szalę zwycięstwa przechylił Piotrek Rusin, który po indywidualnych akcjach zdobywał gole i Irek Makocki, który wybronił kilka ważnych piłek.

01.06.2012
Arka wygrała...?

Ruszcza-Arka 1-4 (1-0)
3-0 walkower dla Ruszczy

Gol dla Ruszczy: M. Surmacz

Ruszcza skład: K. Sendor-A. Nowak, W. Madej, D. Mendalski, K. Broś, W. Sendor, M. Surmacz, G. Szeląg, G. Kwater, R. Madej, T. Madej, A. Tereszczyk, D. Kubacki, M. Otrębski, M. Piszczek

 

Pytajniki przy tytule opisu i przy wyniku nie zostały postawione przypadkowo. W dalszej części zostanie napisane dlaczego.
Mecz z Arką, biorąc pod uwagę nasze ostatnie potyczki ligowe i sparingowe pozwalał na podejście do meczu w pełni zmotywowanym.
Pierwsza połowa w wykonaniu Ruszczy bardzo dobra. W większości staraliśmy się grać piłką co pozwalalo na sprawne dostawanie się pod bramkę rywali. Graliśmy ułożoną piłkę, choć nieraz brakowało dokładności w naszych zagraniach. Uwieńczeniem naszej gry był gol Michała Surmacza, który po podaniu z lewej strony (Grześka Szeląga), spokojnym strzałem pokonał bramkarza rywali. Mogliśmy się pokusić w pierwszej połowie o kolejne gole, ale zawsze czegoś brakowało. Nieraz brakowało szczęścia. Była nawet poprzeczka gdy naciskani obrońcy rywla skiksowali. W pierwszej połowie gole już nie padły. Nie skończyły się jednak "emocje".
      W przerwie nasi zawodnicy (także opisujący tą sytuację) zwrócili uwagę na zawodnika grającego na lewej stronie Arki w koszulce MPO z nr 2, który naszym zdaniem jest piłkarzem grającym w zespole A klasy. W związku z powyższym zgłoszono drużynie Arki protest i chęć weryfikacji tego zawodnika (tj. R. Rutkowskiego). Zgłoszone to zostało także sędziom i organizatorowi rozgrywek. Wymienony zawodnik zagrał w drużynie Strażaka Goszcza w meczu z Partyzantem Dojazdów 22 kwietnia 2012 r. Wielu z nas było na tym meczu i widziało na boisku ww. zawodnika. Wienszujemy Arce i zawodnikowi "miłej zabawy" grając wśród amatorów w Lidze Parafialenej!?
Druga połowa, może przez wydażenia w przerwie, w naszym wykoniu zdecydowanie gorsza. Dosyć szybko dostaliśmy dwa gola. Należy nadmienić, że przy większości goli swój udział miał ww. oprotestowany zawodnik. Nie zmienia to faktu, że grało nam się ciężko. Zabrakło gry koncepcynej, z pomysłem. Dużo chcieliśmy, ale mało nam wychodziło. My staraliśmy się atakować, a rywale nas kontrowali i z tego zdobywali gole. Niestety znów ulegliśmy?
Mimo wszystko dziękuję wszystkim za grę, prosząc o przemyślenie tego co mówiłem po meczu. Bo pierwsza połowa pokazała, że potrafimy grać.
Co do rywala. Pierwszy raz w historii uczestnictwa w lidze poprosiliśmy o weryfikację zawodnika. Nie była to dla nas miła sytuacja ale bez względu na wynik sprawdzania to jesteśmy pewni swoich racji.
  Wynik meczu został zweryfikowany jako walkower dla Ruszczy z uwagi na opisywany powyżej występ nieuprawnionego zawodnika. Szkoda tylko pewnego niesmaku po tej sytuacji, zwłaszcza mając na uwadze reakcje kolegów z Arki na nasz wniosek o weryfikację.
Dla kogoś kto nie był na meczu (lub był, ale jest ignorantem należy przypomnieć, że Ruszcza zgłosiła swój protest w przerwie przy prowadzeniu 1-0. Chodziło w tej sytuacji o to, że wygrywanie jest ważne ale nie może być celem osiąganym za wszelką cenę.


21.05.2012
Lwy walczące
żal.pl
Ruszcza-Teatralne 0-3 (0-1)

Ruszcza skład: K. Sendor- A. Nowak, W. Madej, T. Madej, G. Luty, K. Grabiec, M. Surmacz, G. Kawula

Niewiele brakło, a mecz Ruszczy z Teatralnym by się nie odbył. Wstępnie był planowany nawet walkower, ale po konsultacjach Ruszcza przystąpiła do meczu rywalizując przez większość pierwszej połowy w siedmioosobowym składzie. W trakcie meczu jako ósmy dołączył do nas Grzesiek Kawula. Oczekiwanie na kogokolwiek więcej było daremne...
Od początku meczu broniliśmy się mądrze i w większości przypadków skutecznie. Teatralne miało spore problemy aby stwarzać sobie dogodne pozycje strzeleckie. Gdy nawet rywale mieli  sytuacje niemiłosiernie pudłowali. W siedmiu Ruszcza z wiadomych względów grała zachowawczo, rzadko wychodząc do ofensywnych akcji. Po wejściu na boisko ósmego Grześka Kawuli mogliśmy sobie pozwolić na "odrobinę" ofensywy. Długo utrzymywał się wynik bezbramkowy. Jednak po błędzie bramkarza - strzale w krótki róg rywale zdobyli jedynego gola w tej połowie. Ruszcza mogła się odgryźć, ale po dobrych wyjściach i rozegraniach piłki na połowie rywali brakowało na precyzji. Mieliśmy rzut wolny w okolicach pola karnego i kilka rzutów rożnych. Stałe fragmenty gry choć w większości dobrze wykonywane nie były skuteczne.
W drugiej połowie szybko straciliśmy gola na 0-2. Graliśmy jednak swoje. To znaczy walka do utraty sił. Powinniśmy w tym meczu zdobyć conajmniej dwa gole. Po rzucie wolnym wykonywanym przez Wieśka Madeja, piłkę głową trącił Michał Surmacz, a ta trafiając w słupek o mało nie wpadła do bramki. Druga "setka" to znów okazja Michała Surmacza, który dostał idealna piłkę na piątym metrze, ale w sytuacji sam na sam lepszy golkiper rywali. Teatralne jeszcze raz tylko wykorzystało nasza nieuwagę i zmęczenie i strzeliło gola na 0-3.
Ruszcza w ośmiu zachowała styl, który był już widoczny w ostatnich meczach. Za walkę, włożone zdrowie i serducho chapeau(x) bas! [szapo ba] - kapelusze z głów. Dzięki dla wszystkich, którzy byli, a zwłaszcza dla Krzyśka Grabca, który grał z bolącą nogą.
Żal (pl) tylko, że nie było nas choć o 2-3 więcej, bo z dobrą grą punkty mogłyby być zdobyte. Na mecz nie przybyła żadna młoda "dusza"..., a mogło być ciekawie...
na ten moment można napisać tylko szkoda...

18.05.2012

Dobry mecz Ruszczy, lecz "tradycyjna" porażka


Ruszcza-Kalinowe 1-5 (0-1)
Gol dla Ruszczy: T. Madej

Ruszcza skład: K. Sendor- A. Nowak, W. Madej, D. Mendalski, K. Grabiec, P. Rusin, G. Kawula, T. Madej, G. Kwater, A. Tereszczyk, D. Kubacki, P. Luty, M. Otrębski, R. Madej

"Gramy jak nigdy, przegrywamy jak zawsze..." Drugi mecz z rzędu Ruszcza zagrała niezły dla oka i wymagający dla rywali futbol. Powyższy cytat był przez pewien czas przypisywany do reprezentacji Hiszpanii - oby przełamanie naszego zespołu było tak efektowne jak mistrzów świata.

Mistrzowie Ligi z Kalinowego mimo wysokiej wygranej nie pokazali zbyt efektownego futbolu; więcej było cwaniactwa boiskowego i niestety pyskówek. Ruszcza starała się przez większość meczu grać piłką, co stwarzało groźne akcje, nie kończące się jednak zbyt często celnymi strzałami. Rywale skupieni byli głównie na kontrach. Tak padła jedyna bramka w pierwszej połowie i większość w drugiej. Wynik 0-1 do przerwy może nie do końca sprawiedliwy ale dający podstawy do optymizmu na druga część spotkania.
Druga połowa rozpoczęła się od przewagi optycznej Kalinowego. Ruszcza może niepotrzebnie się cofnęła, dało to jednak możliwości do kontrowania dla nas. Było kilka dobrych piłek za linie obrony rywali co stwarzało dogodne sytuacje, których tradycyjnie nie wykorzystywaliśmy (brak dokładności, skuteczności, orientacji...). Gdy znowu Ruszcza wyszła do akcji ofensywnych to Kalinowe na skutecznie kontrowało. Nam udało się zdobyć w tym meczu tylko gola honorowego, którego autorem był Tomek Madej. Rywale praktycznie nie mieli wiele więcej sytuacji niż te, w których padły gole. Kalinowe było jednak niemiłosiernie skuteczne.
Ruszcza zagrała drugi mecz, którego nie musi się wstydzić. Zagraliśmy walecznie, z pomysłem, bez kompleksów, co natchnęło optymistycznie cały kolektyw. Jeżeli utrzymamy ten styl to prędzej czy później przyjdzie przełamanie.
Niezbyt często piszę o takich sytuacjach ale kiedy się zdarzają (czy u nas czy u rywali) uważam, że trzeba. Nie wiem z jakich przyczyn niektórzy zawodnicy z Kalinowego zachowywali się w sposób nieodpowiadający rozgrywką Ligi Parafialnej; Mistrzą Ligi i zarazem liderom tegorocznych rozgrywek. Dobrze, że kapitan Kalinowego i kilku innych graczy jeszcze nie zapomnieli gdzie gramy bo chyba rywale graliby co chwile w osłabieniu. W jednej z sytuacji z resztą w nieodpowiednim zachowaniu poszedł za nim zawodnik z Ruszczy, za co przepraszam. Przed meczem i w jego trakcie mówiłem i powtarzam, że w Ruszczy nie ma tolerancji dla takich zachowań. Do naszych rywali możemy jedynie apelować... Szkoda, że na tym meczu nie było naszego opiekuna duchowego, bo najbardziej krewcy z rywali to chyba jego ziomkowie Może byłoby spokojniej
Z miłych informacji to dzisiaj świętowaliśmy urodziny naszego najbardziej doświadczonego zawodnika Wiesława Madeja oraz urodziny Wiktorii Kawula. Były życzenia, toasty... Sto lat Wiesiu, Sto lat Wiktoria!!!

10.05.2012
Porażka, która wstydu nie przynosi
Ruszczy zabrakło skuteczności


Ruszcza-MBP Bulwarowa 0-2 (0-0)

Ruszcza skład: I. Makocki- A. Nowak, W. Madej, K. Broś, P. Baranek, D. Siwek, K. Sendor, K. Grabiec, G. Kwater, A. Tereszczyk, T. Madej, W. Sendor, D. Mendalski, P. Rusin, R. Madej, G. Kawula

Mecz z Bulwarową był naszym najlepszym spotkaniem jakie rozegraliśmy w tym sezonie - mimo, że doznaliśmy czwartej porażki. Zaczynaliśmy gołą jedenastką, ale na szczęście niektórzy w trakcie pierwszej inni w drugiej połowie dotarli na mecz.
Ruszcza rozpoczęła ten mecz bez respektu dla rywala, zdobywając przewagę optyczną na boisku. Zagraliśmy wreszcie przez większą część meczu piłką. Sporo prostopadłych piłek (nieraz niecelnych) ale sprawiających trudność rywalom i nadających naszemu zespołowi dobry rytm gry. Z przebiegu meczu mieliśmy więcej okazji strzeleckich i więcej stałych fragmentów gry, które były groźne i nieraz cudem udawało się MBP uniknąć straty gola. Nie pamiętam wszystkiego ale w pierwszej odsłonie groźnie z wolnego strzelał Dawid Siwek - bramkarz z trudem sparował piłkę na rzut rożny. Pierwsza połowa pokazała, że możemy coś w tym meczu powalczyć, dlatego remis bezbramkowy dawał nadzieje na druga odsłonę.
W drugiej połowie gole dla nas powinny zdecydowanie być zdobyte. Graliśmy dobrze piłką kilka razy rozmontowywaliśmy obronę rywali, brakowało jednak skuteczności. "Setkę" miał Artek Nowak, który po rzucie wolnym miał samotną piłkę i tylko na wprost bramkę i bramkarza - strzał z woleja jednak nie wyszedł. Inna sytuacja, chyba bardziej wyborna to idealna piłka do Przemka Baranka, który po wejściu w pole karne w sytuacji sam na sam dał wykazać się bramkarzowi. Przy innym strzale naszego zawodnika (wyleciało mi z głowy, kto to był   bramkarz rywali z największym trudem wybił piłkę na rożnego. Sytuacje niewykorzystane lubią się mścić. Tak było i tym razem. MBP skarciło nas pod koniec meczu za naszą nieskuteczność. Po kontrach rywale zdobywali gole. Nasz pech, że w drugiej połowie graliśmy w obronie po tej stronie gdzie nie było sędziego bocznego, gdyż według naszej optyki jeden gol mógł być zdobyty ze spalonego. Nie zmienia to faktu, że gdybyśmy coś strzelali to wynik byłby pewnie korzystniejszy.
Szkoda, że nie udało się strzelić choćby jednego gola, bo byłaby okazja do zrobienia kołyski. Zwłaszcza, że na mecz dotarł świeżo upieczony tata - Grzesiek Kawula, któremu urodziła się córeczka Wiktoria. Gratulacje dla obojga rodziców.

26.04.2012

Czerwona latarnia
Ruszcza słabsza w meczu outsajderów

Ruszcza-Borek Fałęcki 2-7 (0-2)

Gole dla Ruszczy: K. Grabiec, D. Siwek
Ruszcza skład: I. Makocki-K. Grabiec, P. Baranek, W. Madej, K. Broś, G. Kawula, D. Siwek, G. Kwater, Piotr Mikolajewski, Paweł Mikołajewski, A. Tereszczyk, D. Kubacki, K. Sendor, M. Ciastoń

      To co gramy to byłoby ciężkie do opisania nawet dla najbardziej wytrawnych dziennikarzy. Brak kilku obrońców i koszmarne błędy nie dały nam zbyt wielu argumentów przemawijących na nasza korzyść.Tak jak po poprzednim meczu opis tego co się działo na boisku będzie krótki...
Założenia przedmeczowe obowiązywały tylko przez kilkanaście minut. Bramki w pierwszej połowie padły po błędach bramkarza i obrony. Kolejne gole dla rywali, które padły po "wielbłądach" całej drużyny-brak koncentracji, gapiostwo....każdy może ocenić swoją grę. Gole dla nas strzelili Krzysiek Grabiec, który z ok. 25 metrów przelobował bramkarza (gol na 1-4) i Dawid Siwek, który po rozegraniu piłki i wejściu w pole karne pokonał bramkarza strzelając w długi róg (gol na 2-5). Mieliśmy jeszcze rzut karny, który przestrzelił Krzysiek Grabiec (przy stanie 2-5).Gole dla rywali w drugiej połowie padały zbyt łatwo. Borek miał sporo miejsca na boisku za naszą przyczyną i wykorzystał praktycznie to co miał.
Dziękuję tym chłopakom (niektórych niestety nie było-obrona?), którzy byli bo mimo wszystko ciężko się gra osiągając takie wyniki. Gramy jednak z dobrymi zespołami. Trzeba wyciągać jednak wnioski i starać się aby było lepiej. Nasz bilans nie jest najlepszy: 4 gole strzelone i aż 15 straconych. Statystykami nie ma się co przejmować ale dają one do myślenia. W każdym meczu trzeba poprawiać przede wszystkim styl naszej gry. Punkty i gole w tym momencie zejdą na dalszy plan. Metodą małych kroków może nasz wspólny cel uda nam się zrealizować.

 
16.04.2012
Quo vadis Ruszczo ?
 

Ruszcza-Arka 1-6 (1-3)

Gol dla Ruszczy: K. Grabiec
Ruszcza skład: I. Makocki- A. Nowak, W. Sendor, W. Madej, D. Mendalski, G. Kawula, K. Grabiec, G. Szeląg, P. Mikołajewski, D. Kubacki, T. Madej, A. Tereszczyk, M. Węglarz, K. Sendor, M. Ciastoń

Na szczęście opisujący ten mecz nie ma za dużo czasu na tą czynność, bo emocje trzymają do tej chwili.
Mecz się dobrze nie zaczął, a było 0-1 (może minęło 50 sekund gry). Ten gol to nasz prezent i gapiostwo (nie pierwsze i nie ostatnie w tym meczu). W krótkim czasie wynik był jeszcze bardziej niekorzystny, gdyż było 0-3... prezentów ciąg dalszy. Było kilka "jaskółek" w tym okresie czasu, kilka dobrych zagrań. Brakowało jednak spokoju, konsekwencji i skuteczności w grze. Stać nas było tylko na gola honorowego. Z rzutu wolnego przymierzył pod porzeczkę Krzysiek Grabiec (gol na 1-3).
Druga połowa też bez fajerwerków z naszej strony. Arka wykorzystała nasze błędy i mecz skończył się wynikiem 1-6. Jak się zastanowić to chyba nie tyle rywale byli od nas o tyle lepsi, tylko my zagraliśmy coś tak nie bardzo...
Ze względu na to co prezentujemy (nasz dziecięcy radosny futbol) choć to początek ligi trzeba nam wrócić do tego co próbowaliśmy robić pod koniec zeszłego sezonu...
Mimo tego, że mecz wyglądał tak jak wyglądał dziękuję wszystkim za to, że byli i starali się coś na boisku robić. Trzeba szybko zapomnieć o tym meczu. Kto gra w naszej drużynie dłużej to wie, że różnie bywało, potrzeba mobilizacji. Życzymy też rychłego powrotu do zdrowia Michałowi.

12.04.2012

Minimalna porażka z Teatralnym na początek Ligi
Ruszcza-Teatralne 1-2 (0-2)

Gol dla Ruszczy: K. Grabiec

Ruszcza skład: K. Sendor-A. Nowak, W. Sendor, K. Broś, D. Mendalski, G. Kawula, D. Siwek, K. Grabiec, P. Baranek, P. Luty, G. Kwater, P. Bętkowski, A. Tereszczyk
 

    Pierwszy mecz sezonu to zawsze wielka niewiadoma: co do składu i do formy jaką zaprezetujemy. Powyższe niewiadome oraz deszczowa pogoda i wymagający rywal to czynniki determinujące to, co się działo na boisku.

Pierwsza połowa rozpoczęła się jak zwykle od wzajemnego sądowania co gra przeciwnik. Pierwszą dogodną okazję strzelecką miała Ruszcza. Dobrze akcję z lewej strony zamykał Grzesiek Kwater, ale jego strzał wylądował na słupku. Później strzałów było jak na lekarstwo, choć przy odrobinie cierpliwości i spokoju można było się pokusić o dokładniejszą grę i w rezultacie sytuacje bramkowe. Rywale lepiej operowali piłką, przez co mieli przewagę optyczną. Sytuacje bramkowe Teatralnemu stworzyliśmy my sami. Najpierw pewna niefrasobliwość w obronie, niedokładnie dograna piłka i rywale po przejeciu piłki zdobywają gola. Drugi gol przeciwnik zdobył po rozegraniu rzutu rożnego i niedokładnym pokryciu zawodnika na piatym metrze. Pierwsza połowa przegrana 0-2.
    Druga odsłona rozpoczęła się od ataków Teatralnego. Rywale mieli kilka niegroźnych strzałów i rzutów rożnych, z których jednak wychodziliśmy obronna ręką. Po ok. 10 minutach nieskutecznego naporu rywale albo osłabli albo to my zepchnęliśmy ich do gry na ich połowie. Nasza gra była jednak rwana, brakowalo dokładności i gry piłką. Kiedy jednak zagraliśmy ze spokojem to  sytuacje się  pojawiały. Tak padła bramka dla Ruszczy. Po rozegraniu piłki na środku boiska trafiła ona do Przemka Baranka, który dokładnym podaniem na długi słupek uruchomił Krzyśka Grabca. Ten ostatni strzałem pod poprzeczkę nie dał szans bramkarzowi rywali. Krzysiek ma jakiś patent na Teatralne bo w dwóch meczach poprzedniego sezonu też zdobył po golu. Były też (lub mogły być) sytuacje, które przy odrobinie szczęścia mogły dać nam remis.
W tym meczu więcej umiejętności i szczęścia było przy rywalach, którzy wygrali 2-1.

 

 
 
  Stronę odwiedziło już 87646 odwiedzający (243113 wejścia) osób Copyright : Administratorzy www.ruszczalp.pl.tl  
 
=> Chcesz darmową stronę ? Kliknij tutaj! <=
Drużyna Parafialna Ruszcza*Drużyna Parafialna Ruszcza*Drużyna Parafialna Ruszcza*Drużyna Parafialna Ruszcza*Drużyna Parafialna Ruszcza*Drużyna Parafialna Ruszcza*Drużyna Parafialna Ruszcza*